Autor Wątek: Import płyt do PRL - ciekawostki zza żelaznej kurtyny  (Przeczytany 26207 razy)

Piotruś

  • Mod
  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 1066
Import płyt do PRL - ciekawostki zza żelaznej kurtyny
« dnia: Czerwiec 23, 2014, 23:22:31 »
Do księgarni PRLu trafiały - czasami - różne bardzo ciekawe muzycznie tudzież wydawniczo pozycje na płytach winylowych i rozmowie o tym fenomenie, dzieleniu się odkryciami i ciekawostkami ma właśnie służyć ten wątek.

Eksploruję ten temat dosyć intensywnie (czym zaraził mnie kolega Piotrek) i póki co, lista krajów z których trafiały do nas płyty i były dostępne w sprzedaży złotówkowej wygląda tak:

Izrael
Kuba
Wielka Brytania
Indie
RFN
Włochy (póki co zauważony tylko jednostkowy przypadek)
USA
Finlandia
Dania*
Austria*

* - niepewne, oparte na poszlakach

Na pewno o czymś zapomniałem...

Piotrek

  • Mod
  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 1370
    • Obrazki
Odp: Import płyt do PRL - ciekawostki zza żelaznej kurtyny
« Odpowiedź #1 dnia: Czerwiec 23, 2014, 23:24:19 »
Zapomniałeś o europejskich krajach socjalistycznych i domniemanej Austrii

Piotruś

  • Mod
  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 1066
Odp: Import płyt do PRL - ciekawostki zza żelaznej kurtyny
« Odpowiedź #2 dnia: Czerwiec 23, 2014, 23:30:15 »
Temat wymiany handlowej z europejskimi krajami "demokracji ludowej" jest w jakimśtam stopniu oczywisty, toteż chciałem skupić się na drugiej stronie żelaznej kurtyny.

A jak wygląda historia z Austrią, bo ja coś nie kojarzę i w ogóle.

Piotrek

  • Mod
  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 1370
    • Obrazki
Odp: Import płyt do PRL - ciekawostki zza żelaznej kurtyny
« Odpowiedź #3 dnia: Czerwiec 23, 2014, 23:45:25 »
No podejrzanie dużo egzemplarzy kilku EPek AMADEO wśród polskich płyt.

Piotruś

  • Mod
  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 1066
Odp: Import płyt do PRL - ciekawostki zza żelaznej kurtyny
« Odpowiedź #4 dnia: Wrzesień 02, 2014, 21:40:13 »
Fakt, sam się na to natknąłem i kilka z nich mam. Repertuarowo nie urywają głowy, ale kilka słuchalnych sobie zostawiłem - nieco jazzowe Hammond special i dwie EPki Los Javaloyas.

Kilka słów o imporcie płyt Blue Note do PRL:

W pierwszej połowie lat 60. - najprawdopodobniej w 1963 roku - do wybranych polskich księgarni trafiły dwie pozycje z katalogu amerykańskiej wytwórni Blue Note, a mianowicie:

BLP 1577 - John Coltrane - Blue Train
BLP 4100 - Jimmy Smith - Plays Fats Waller

Ceny tych płyt oscylowały w okolicach 180-190zł; posiadam Blue Train z ceną 190zł napisaną długopisem w górnej części rewersu okładki oraz album Jimmyego Smitha z niewyraźną ceną 180 lub 190zł naniesioną ołówkiem kopiowym w lewym górnym rogu rewersu okładki.

Płyty te prezentują bardzo wysoki poziom muzyczny, realizacyjny, a w przypadku krążka Johna Coltrane można pokusić się o nazwanie go wprost legendarnym i przełomowym. W zakresie poligrafii omawiane wydawnictwa są świadectwem doskonałej klasy wydawniczej Blue Note - bardzo gruby karton, ładny druk, ciekawe projekty okładek (liternictwo!). W dodatku awersy są laminowane, co nadaje im połysku oraz zabezpiecza przed ścieraniem.

Uwaga: wydanie Blue Train, które trafiło do kraju jest bardzo specyficzne: pierwsza strona płyty opatrzona jest etykietą z adresem "NEW YORK USA" (odpowiednia dla wydania z 1962), podczas gdy na etykiecie drugiej strony nadrukowany jest adres "47 WEST 63rd NYC" (odpowiednia dla wcześniejszych wydań, z lat 1957-1962). Ponadto grzbiet okładki jest niezadrukowany.

Zdjęcia płyt w załącznikach. Wkrótce postaram się o skany etykiet.

Piotruś

  • Mod
  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 1066
Odp: Import płyt do PRL - ciekawostki zza żelaznej kurtyny
« Odpowiedź #5 dnia: Wrzesień 07, 2014, 13:17:29 »
Około 1965 do kraju zaczęto importować płyty z Indii. Proceder ten trwał co najmniej do połowy lat 80.
Jedną z pierwszych i zarazem najciekawszych płyt wytłoczonych w Indiach a dostępnych w większych księgarniach Polski Ludowej było pierwsze, monofoniczne wydanie Rubber Soul Beatlesów. Album był sprzedawany w astronomicznej cenie 300zł (przypomnę, że polskie longplaye kosztowały wtedy 80zł i często zdarzały się bardzo wyraźne przeceny). Większość widzianych przeze mnie egzemplarzy ma stempel "CENA 300 ZŁ", u mnie najwyraźniej został on wydrapany i zamiast tego cena została napisana długopisem z tyłu okładki.

Winyle The Gramophone Company of India z lat sześćdziesiątych reprezentują wysoki poziom techniczny. Większość matryc była importowana z Anglii i w przypadku omawianego krążka Beatlesów do Indii trafiły rzadkie stemple loud cut (XEX 579-1, XEX 580-1), które ze względu na wysoki poziom głośności, sprawiający problemy tańszym adapterom gramofonów młodzieżowych, zostały bardzo szybko wycofane. Płyta brzmi bardzo dobrze, z silnym basem i wyraźnymi sopranami.

Uwagę zwraca technologia produkcji okładek EMI India - jest taka sama jak ich angielskich odpowiedników, lecz wykonanie jest tu zdecydowanie mniej staranne. Widoczny na rewersie orzełek to symbol rozpoznawczy lokalnej drukarni EAGLE. Fonogram jest przechowywany w indyjskiej kopii angielskiej koperty wewnętrznej EMI z epoki.

Omen

  • Jr. Member
  • **
  • Wiadomości: 83
Odp: Import płyt do PRL - ciekawostki zza żelaznej kurtyny
« Odpowiedź #6 dnia: Wrzesień 07, 2014, 20:18:13 »
Dostępność tych wydawnictw liczyło się w kilku lub kilkunastu sztukach na księgarnie, jeśli wogóle do nich docierały.
Piszę to żeby sobie ktoś nie pomyślał że w latach 60-tych wchodziło się do księgarni i "Rubber Soul" leżał na półce. :) 

Piotruś

  • Mod
  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 1066
Odp: Import płyt do PRL - ciekawostki zza żelaznej kurtyny
« Odpowiedź #7 dnia: Wrzesień 07, 2014, 21:12:28 »
To prawda!
Na takie płyty z importu szanse były przeważnie w dużych księgarniach miast wojewódzkich i powiatowych. Ilości były mocno ograniczone, a chętny zawsze się znalazł.

Piotrek

  • Mod
  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 1370
    • Obrazki
Odp: Import płyt do PRL - ciekawostki zza żelaznej kurtyny
« Odpowiedź #8 dnia: Wrzesień 07, 2014, 21:44:58 »
Ale sądząc po występowaniu na rynku wtórnym, te ilości nie były znowu takie śladowe, przy dzisiejszym poziomie sprzedaży nowych płyt, to to by zalegało.

Omen

  • Jr. Member
  • **
  • Wiadomości: 83
Odp: Import płyt do PRL - ciekawostki zza żelaznej kurtyny
« Odpowiedź #9 dnia: Wrzesień 07, 2014, 23:20:48 »
Ja bym się tam rynkiem wtórnym nie sugerował, ponieważ były to bardzo cenne płyty za "żelazną kurtyną" i ludzie o nie dbali.
Dlatego sporo egzemplarzy doczekało naszych czasów.

Piotruś

  • Mod
  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 1066
Odp: Import płyt do PRL - ciekawostki zza żelaznej kurtyny
« Odpowiedź #10 dnia: Wrzesień 07, 2014, 23:25:25 »
E, ja egzemplarze takiego Rubber Soula widziałem łącznie trzy: jeden bardzo popsuty, Piotrka i mój.
A o wielu jeszcze bardziej odlotowych importach to słyszałem tylko legendy.

Import "oficjalny" to też nie była jedyna droga dostępu do płyt zachodnich.

Z tym dbaniem to nie mogę się po prostu zgodzić, bo zbyt dużo płyt kubańskich, izraelskich, amerykańskich i indyjskich w bardzo złym stanie widziałem wśród polskich i innych demoludowych płyt na bazarach, strychach i w antykwariatach.

Jednego jestem natomiast pewien: odsetek płyt importowanych w latach 60. w stosunku do krajowych był znacznie większy niż po rozkwicie polskiego rynku fonograficznego na początku lat 70.

Piotrek

  • Mod
  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 1370
    • Obrazki
Odp: Import płyt do PRL - ciekawostki zza żelaznej kurtyny
« Odpowiedź #11 dnia: Wrzesień 08, 2014, 00:18:52 »
Właśnie z wieloma z tych płyt (może akurat nie z Rubber Soul) jest problem , żeby dostać w znośnym stanie, bo bardzo popsutych jest sporo.

Sporo tych płyt mogło dawno trafić na śmietnik ze względu na koszmarny stan.

Co może sugerować, ze było ich więcej.

vineelleenn

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 779
Odp: Import płyt do PRL - ciekawostki zza żelaznej kurtyny
« Odpowiedź #12 dnia: Wrzesień 08, 2014, 20:22:09 »
Cytuj
bo bardzo popsutych jest sporo.
Popsutych Bambinami? czy czym innym?

Piotrek

  • Mod
  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 1370
    • Obrazki
Odp: Import płyt do PRL - ciekawostki zza żelaznej kurtyny
« Odpowiedź #13 dnia: Wrzesień 08, 2014, 20:42:45 »
Nie tyle zużytych co zdewastowanych.

Piotruś

  • Mod
  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 1066
Odp: Import płyt do PRL - ciekawostki zza żelaznej kurtyny
« Odpowiedź #14 dnia: Wrzesień 08, 2014, 20:56:48 »
Pokłosie prywatek, tańców po rozłożonych na podłodze płytach, zalewania winem, przypadkowego rzucania płytami, ocierania powierzchni płyty o brudną podłogę...
...odtwarzania na Bambino z zajeżdżoną bądź wykruszoną igłą z dołożonymi na ramieniu monetami, żeby się nie wykolejało...
...wypożyczania kolegom/koleżankom, z których nie wszyscy wiedzieli jak się obchodzić z płytami...
...itd.