Muzyka, winyle i gramofony > Muzyka

Gitarowe czarodziejki

(1/2) > >>

Piotrek:
Spotkałem się nieraz z poglądem, jakoby gitara była "męskim " instrumentem, czy rzekomo wszyscy wybitni gitarzyści byli płci mniej pięknej.
W tym wątku będziemy walczyć z tym mitem.
Zapraszam!

Piotrek:
Ellen Mcilwaine - pani slide
Urodzona w 1945 w Nashville, dzieciństwo spędziła w Japonii, po powrocie do USA zdobywała szlify na nowojorskiej scenie folkowej, a w 1968 założyła legendarny psychodelizujący zespół  bluesrockowy  FEAR ITSELF,
który zdążył wydać jedną płytę i rozpadł się po tragicznej śmierci basisty (wypadek spowodowany przez pijanego kierowcę.
Ellen rozpoczęła trwającą do dziś karierę solową.

Robert007Lenert:
Jako, że nie jest tutaj hermetycznie w sensie gatunkowym pozwolę sobie przedstawic jedną z mich faworytek balansująca na granicach jazzu i folku rodem z Brazylii. Badi Assad - mówią o niej, że posiadła niemożliwe w sensie wokalnym...że radi sobie z gitarą na równi ze swoimi braćmi uznanymi wirtuozami /choc oni raczej w klasykę poszli /

Piotrek:
Rosinha de Valença
Rosinha de Valença (1941-2004) jedna z najlepszych gitarzystek brazylijskich.
Solo:
Z kolerzanką:
Jako sesyjna gitzarzystka:
I w cudzym repertuarze na własnej płycie:

Eugen:
Susan Tedeschi no tu akurat z Derek Trucks

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Idź do wersji pełnej