Autor Wątek: Labele Muza a myjka Knosti  (Przeczytany 4307 razy)

Marcin

  • Admin
  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 661
Labele Muza a myjka Knosti
« dnia: Czerwiec 05, 2015, 14:30:39 »
Zostałem poproszony do podzielenia się moim pomysłem na radzenie sobie z labelami Muzy które są zupełnie nie odporne na wodę a w myjce Knosti ciężko jest tego uniknąć, a jak już to jest to kłopotliwe.

Osłonki na labele robię z foli transparentnej wycinane na ploterze tnącym, w załączniku jest spakowany plik cdr który jest akceptowany dla wszystkich firm wycinających na ploterze.
Plik został przygotowany dla foli o szerokości 50cm, czyli najbardziej popularnej szerokości.
Zawartość pliku cdr wygląda tak :

Małe kółko ma 7mm , zewnętrzny wymiar osłonki to 102mm.

Jak ktoś by chciał zamówić takie cięcie a nie potrzebuje dużej ilości osłonek to warto się spytać w zakładzie wycinającym jaka jest u nich  "minimalka" , często jest to 1 mb i można wyciąć mniej ale będzie to nie ekonomiczne.

Osłonka po wycięciu i odklejeniu od podkładu wygląda tak.


Do klejenia trzeba podejść spokojnie i z głową , najlepiej poćwiczyć na kilku szrotach, bo tutaj saper myli się tylko raz  :taktak:
I bardzo łatwo można zniszczyć label nieodwracalnie   :Ysz:

Płytę umieszczamy na talerz, szpindel pozwoli nam idealnie wycentrować osłonkę,
wyginamy osłonkę i wciskamy na szpindel tak by pierwsza przykleiła się część środkowa osłonki,
potem delikatnie kleimy pierwszą połowę osłonki jadąc od środka do zewnątrz,
jak ładnie siądzie pierwsza połówka to jedziemy analogicznie z drugą.
Potem głaskamy palcem lub szmatką by doprasować naklejkę,
na końcu kręcąc talerzem doprasowujemy zewnętrzną krawędź nalepki.
Pozwoliłem sobie narysować jak kleję osłonki.


I mamy label całkowicie zabezpieczony przed wodą, jedynym minusem jest to że na płytach które mają "pocienienie" dookoła otworu ciężko jest dobrze doprasować na zimno nalepkę, z opalarką pewnie by siadła idealnie ale płyta mogła by to źle znieść  :smiech:
Zresztą uważam że dużej tragedii nie ma :

DarkB

  • Sr. Member
  • ****
  • Wiadomości: 483
Odp: Labele Muza a myjka Knosti
« Odpowiedź #1 dnia: Czerwiec 05, 2015, 14:42:49 »
A później odklejasz te folię (jak?) czy już zostaje na zawsze?

Marcin

  • Admin
  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 661
Odp: Labele Muza a myjka Knosti
« Odpowiedź #2 dnia: Czerwiec 05, 2015, 14:51:10 »
Folia już zostaje po wieki wieków , jak i wodoodporność labela  :taktak:
Dlatego pisałem że na początku trzeba to poćwiczyć na szrotach,
bo jak przyklei się krzywo to już po labelu   :(

DarkB

  • Sr. Member
  • ****
  • Wiadomości: 483
Odp: Labele Muza a myjka Knosti
« Odpowiedź #3 dnia: Czerwiec 05, 2015, 15:26:10 »
Eeee, to mi średnio pasuje, bo płyta w takim trwałym kondomiku jeż nie jest oryginalna :P
Ale oczywiście, jeśli komuś to nie przeszkadza, to nie jest to zły pomysł :)

Marcin

  • Admin
  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 661
Odp: Labele Muza a myjka Knosti
« Odpowiedź #4 dnia: Czerwiec 06, 2015, 01:28:25 »
Eeee, to mi średnio pasuje, bo płyta w takim trwałym kondomiku jeż nie jest oryginalna :P

Czyli rozumiem że dla Ciebie label w kondomie ma kluczowy wpływ na oryginalność
zapisu dźwiękowego  płyty :co?:
 ;)
 :smiech:
 ;)


DarkB

  • Sr. Member
  • ****
  • Wiadomości: 483
Odp: Labele Muza a myjka Knosti
« Odpowiedź #5 dnia: Czerwiec 06, 2015, 09:30:52 »
Wiele razy pisałem, że dla mnie płyta winylowa to nie tylko muzyka. To nośnik, etykieta i koperta. Wszystko razem wzięte się liczy. Jasne, ze lepiej mieć zaklejoną etykietę niż rozmytą, ale szczytem szczęścia jest mieć czystą płytę z  niepoplamioną i niezaklejoną etykietą. Mnie to nawet już naklejki z cenami na kopertach czasem wkurzają :P

Piotruś

  • Mod
  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 1066
Odp: Labele Muza a myjka Knosti
« Odpowiedź #6 dnia: Czerwiec 06, 2015, 11:14:07 »
Jeżeli chodzi o niebieskie etykietki, to w razie przypadkowego zalania i powstania zacieków, można to naprawić. Wystarczy włożyć płytę do miski i zalać miksturą (może być nawet drugiej czystości). Po kilku chwilach z etykiety spłynie nadmiar barwnika, uzyskany kolor będzie jednolity, jedynie odcień nieco jaśniejszy od wyjściowego.

vineelleenn

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 779
Odp: Labele Muza a myjka Knosti
« Odpowiedź #7 dnia: Czerwiec 06, 2015, 14:05:25 »
Ja nie mam knosti i myję "normalnie" :P
I problemy  z polskimi/ niepolskimi labelami... (fakt; nie "zalewam"!) są mi obce :fiu:
Jak śledzę (od 5 lat)  "doktoraty" na temat Knosti (na tamtym forum) to mi się "flaki wywracają" :smiech:
Przypomina mi się anegdotka z XVIIIw;
Do biskupa przychodzi kucharz:
- Eminencjo! Dzisiaj piątek, obiad ma być wystawny. To jak mam zrobić smaczną zupę postną,  nie na kości?
- Ja się Ciebie durniu nie pytam jak, zrób tak żeby było dobrze!!!
 :) ;) :D ;D :spoko: :-\ :P :zeby: :fiu:
Winyle to nie talerze, żeby myć codziennie...
Przy nowej/starej/zaświnionej płycie; szmata, ciepła woda, detergent, płyn do spryskiwaczy, mikstura (czy co tam kto chce) płukanie; i po sprawie!
PS
Dla mnie foliowanie labeli to troszkę tak, jak zafoliowanie starej, cennej grafik, czy rysunku etc; fakt nie kurzy się (łatwo ścierą przetrzeć), ale wartość spada do ZERA... :(


2krzys

  • Newbie
  • *
  • Wiadomości: 1
Odp: Labele Muza a myjka Knosti
« Odpowiedź #8 dnia: Czerwiec 07, 2015, 09:38:55 »
Witam

Jako pytający chciałem podziękować odpowiadającemu. Użyteczność i utratę wartości winyla po zabezpieczeniu labela każdy sobie oceni sam.
Dla mnie jest to praktyczne rozwiązanie w mało praktycznym świecie winyli.
Więc jak sobie mogę coś ułatwić to czemu nie ;)
ps. utrata wartości jest w wydaniach kolekcjonerskich ale nie w płytach za 10 pln. Ale jak komuś bardzo zależy na płytcie za 10 pln to może kupić sobie dwie takie plyty jedna do słuchania druga na "ołtarzyk".

Pozdrawiam
2krzys


vineelleenn

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 779
Odp: Labele Muza a myjka Knosti
« Odpowiedź #9 dnia: Czerwiec 08, 2015, 00:27:29 »
@2krzys:
Jak widzisz sam człek ocenia wartość...i sensowność poczynań?
Czy warto "bawić się" w zaklejanie labeli winyli o wartości 10zł (+-)
Prościej jest zastosować "troszku"  więcej staranności w myciu płyty (raz, a porządnie)  niż stosować w/w zabiegi naklejkowe...
Sposób Marcina doceniam od strony staranności podejścia do tematu, ale "Breakoutów", Niemena, czy Ewy Demarczyk etc sobie nie pozaklejam!
 A Ireny J. czy S, Maryli, Urszuli, Alicji M. itp nie słucham:co?: Z labelem, czy bez; zaklejonym, zalanym, zmytym- to nie moja bajka po 2zł >:(

Marcin

  • Admin
  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 661
Odp: Labele Muza a myjka Knosti
« Odpowiedź #10 dnia: Czerwiec 08, 2015, 01:42:46 »
Prościej jest zastosować "troszku"  więcej staranności w myciu płyty (raz, a porządnie)  niż stosować w/w zabiegi naklejkowe...

Kiedyś byłem filatelistą i znam określenie skancerowany  ;)
I doskonale rozumiem znaczenie nie zgwałconych płyt z minionej epoki  :taktak:

Ale też nie mogę się zgodzić z więcej staranności w myciu płyty (raz, a porządnie)
Zamierzam jeszcze pożyć jeszcze jakieś 40 lat,
i uważam że nie da się umyć płyty teraz i wierzyć w to że przez następne 40 lat będzie
czysta do końca moich dni :)
To czysta abstrakcja i demagogia !
Takie rzeczy się nie dzieją  ;)

vineelleenn

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 779
Odp: Labele Muza a myjka Knosti
« Odpowiedź #11 dnia: Czerwiec 08, 2015, 11:18:17 »
Ja zostaję przy swoim zdaniu :spoko: :fiu:
Przynajmniej nie jest nudno :-\
Do jednego się przekonałem:
Mam coraz większą  ochotę na niekupowanie myjki...
  :piwo:

Marcin

  • Admin
  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 661
Odp: Labele Muza a myjka Knosti
« Odpowiedź #12 dnia: Lipiec 01, 2015, 23:07:28 »
Ja zostaję przy swoim zdaniu :spoko: :fiu:
Przynajmniej nie jest nudno :-\
Do jednego się przekonałem:
Mam coraz większą  ochotę na niekupowanie myjki...
  :piwo:

A co jest złego w czystej, mniej smażącej i trzeszczącej płycie  :co?: