Autor Wątek: Wymiana kondensatorów elektrolitycznych we wzmacniaczu  (Przeczytany 9538 razy)

Marcin

  • Admin
  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 661
Wymiana kondensatorów elektrolitycznych we wzmacniaczu
« dnia: Czerwiec 01, 2015, 01:54:28 »
Tak się właśnie zastanawiam nad taką operacją.
Co prawda poprawienie lutów ( likwidacja zimnych lutów ) zdała egzamin w Sansui 661
http://winyle.domek.org/index.php/topic,330.0.html
Ale wydaje mi się że po 40 latach jakaś część kondensatorów elektrolitycznych czyli tzw.
elektrolitów ma już dość współpracy  :-\

I teraz jest pytanie do bardziej o de mnie rozgarniętej części forum od znajomości elektroniki.

1.
Jakiej firmy elektrolity zastosować ?
Bez szaleństw, ale żeby to nie było chińskie g....
Czyli coś w dobrej cenie o parametrach do zaakceptowania.

2
Czy w mniejszych pojemnościach można zastąpić w torze audio elektrolity kondensatorami tantalowymi ?
(do 250 uF )
Podobno tantalowe powodują zły wpływ na jakość dźwięku ?

3
Czy w mniejszych pojemnościach można zastąpić w torze audio elektrolity kondensatorami foliowymi
lub podobnymi  ;)
I jaki ma to wpływ na tor audio ?



Kuba

  • Sr. Member
  • ****
  • Wiadomości: 456
Odp: Wymiana kondensatorów elektrolitycznych we wzmacniaczu
« Odpowiedź #1 dnia: Czerwiec 01, 2015, 10:35:12 »
I teraz jest pytanie do bardziej ode mnie rozgarniętej części forum od znajomości elektroniki.
Rozgarniety to pewnie nie jestem, ale przerabiałem to u siebie. Z pomiarów starych elektrolitów z moich wzmacniaczy wynika, że wraz z wiekiem, jeżeli kondensator nie wylał lub nie wysechł, pojemność wzrośnie. Często grubo ponad wskazane tolerancją 10-20% To może się odbijać w dźwięku, ale nie musi.

Współcześnie produkowane elektrolity mają zazwyczaj niższą pojemność niż wskazana na obudowie (oczywiście w granicach określonych tolerancją). Po zmianie starych na nowe, można będzie się spodziewać zmiany w dźwięku.
Cytat: Marcin
1.
Jakiej firmy elektrolity zastosować ?
Bez szaleństw, ale żeby to nie było chińskie g....
Czyli coś w dobrej cenie o parametrach do zaakceptowania.
W pierwszej kolejności przed wymianą, spisz sobie wartości z 'natury', bo często na schemacie masz podane pojemności i wymagany woltaż, a w rzeczywistości w sprzęcie siedzą kondensatory lepszej klasy, o wyższym woltażu.

Ja zbytnio nie wierzę w brzmienie kondensatorów (aczkolwiek zaobserwowałem zmiany w dżwięku przy ich wymianie), ważne żeby były porządne. Ja montowałęm kondensatory Nichicon z najwyższych serii (W miejscach narażonych na duże temperatury warto wstawić modele z serii KW - niebieskie). Popularne są też Elna Silmic. Nic nie stoi na przeszkodzie żeby zastosować jedne i drugie.

W zasilaczu i na wyjściu końcówki mocy wstawiłem kondensatory Mundorf M-Lytic. Te już niestety kosztują, ale nie dostaniesz takich pojemności Nichicona i Elny.

Cytat: Marcin
2
Czy w mniejszych pojemnościach można zastąpić w torze audio elektrolity kondensatorami tantalowymi ?
(do 250 uF )
Podobno tantalowe powodują zły wpływ na jakość dźwięku ?
Ja bym się na to nie porywał i też mi to odradzano. Sprawdź też, czy elektrolity  nie są fabrycznie bocznikowane kondensatorami foliowymi. Spotkałem się z takim czymś zarówno w Braunach, jak i w Tandbergu. Jak nie są, możesz pokombinować z bocznikowaniem elektrolitów.

Cytat: Marcin
3
Czy w mniejszych pojemnościach można zastąpić w torze audio elektrolity kondensatorami foliowymi
lub podobnymi  ;)
I jaki ma to wpływ na tor audio ?
Można. Jedynym problemem jest ich rozmiar i cena :) Ja wywaliłem wszystkie elektrolity z sekcji pre-phono.
Przy dużych (rozmiarami) kondensatorach foliowych trzeba uważać gdzie się je daje, bo zbierają wszystkie syfy i brumienia. Nie jest dobrym pomysłem umieszczanie ich po przeciwległej stronie płytki.

Co do wpływu na tor audio, to wynika on z samej charakterystyki takich kondensatorów. Ich pojemność jest w zasadzie stała dla całego spektrum częstotliwości. W elektrolitach bywa z tym różnie. W pre gramofonowym kondensatory foliowe wpływają dosyć wyraźnie na jakość i prawidłowość przebiegu krzywej korekcji wzmocnienia.

Co do marek, to montowałem u siebie kondensatory Vishay, Jantzen Audio, no i WIMA.

Na twoim miejscu w pierwszej kolejności popatrzył bym na kondensatory w zasilaczu. Zarówno te elektrolityczne jak i te foliowe. To najbardziej wysilone komponenty w całym wzmacniaczu. Trzeba też pamiętać, że kiedyś w gniazdkach było niższe napięcie i warto z tego względu popatrzeć na kondensatory foliowe zamontowane jeszcze przed mostkiem prostowniczym (filtry zakłóceń), czy przypadkiem nie są na 250V. Wtedy wymienił bym je w pierwszej kolejności - u mnie taki się spalił, co nie było miłym doświadczeniem.

Ja w zasilaczu wymieniłem wszystkie kondensatory i mostek.

Piotruś

  • Mod
  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 1066
Odp: Wymiana kondensatorów elektrolitycznych we wzmacniaczu
« Odpowiedź #2 dnia: Czerwiec 01, 2015, 15:49:40 »
Rozgarniety to pewnie nie jestem, ale przerabiałem to u siebie. Z pomiarów starych elektrolitów z moich wzmacniaczy wynika, że wraz z wiekiem, jeżeli kondensator nie wylał lub nie wysechł, pojemność wzrośnie. Często grubo ponad wskazane tolerancją 10-20% To może się odbijać w dźwięku, ale nie musi.

Z moich - wręcz odwrotnie, ale dotyczy to starszych odbiorników na elektronówkach. Typowe "zgnicie" to spadek np. z 50uF do 30uF.

Kuba, jaki miałeś mostek, że go wymieniałeś? Krzem i german raczej się nie zużywają.

Kuba

  • Sr. Member
  • ****
  • Wiadomości: 456
Odp: Wymiana kondensatorów elektrolitycznych we wzmacniaczu
« Odpowiedź #3 dnia: Czerwiec 01, 2015, 16:07:31 »
Kuba, jaki miałeś mostek, że go wymieniałeś? Krzem i german raczej się nie zużywają.

Mostek krzemowy. Wymieniłem go z dwóch powodów:
- Po pierwsze, wg specyfikacji, maksymalna pojemność kondensatorów w zasilaczu jaką ten mostek wytrzymuje to 10000uF. Z oryginalnym kondensatorem 8000uF to nie problem, ale ja wstawiłem właśnie 10000uF, co pewnie by zmniejszyło jego żywotność.
- Po drugie, jego obudowa się nieco przytopiła po tym jak spłonął mi kondensator.

Dlatego wstawiłem nowy mostek na wyższe napięcie i z większym amperażem.

chrzan49

  • Jr. Member
  • **
  • Wiadomości: 39
Odp: Wymiana kondensatorów elektrolitycznych we wzmacniaczu
« Odpowiedź #4 dnia: Lipiec 18, 2015, 08:43:29 »
Witam.Wywalamy wszelkie tantalowe bo lubia dostać zwarcia.Elektrolity mozna zamienić na foliowe ale małe pojemności. natychmiast usuwamy mostki Graetza selenoewe(Telefunken ,Grundig i dajemy krzemowe.W modelach Grundiga 1967-74 wymieniamy diody Zenera .W zasilaczu ostroznie  bo duże pojemności rzadko padają i po latach więekszośc jest dobra.Za duże pojemności skutkuja udarem prądowym przy załączaniu .Jezl8i można warto dac elektrolity 105 stopni bol epiej znosza ciepło.
Przy wymianie żaróweczek zwracamy uwagę na moce (jak nakmniejsze).Krytuczna jest kontrolka stereo.Nie dajemy wiekszej prądowo niz 50-60 mA bo łatwo uwalimy sterodekoder.Po wymianie obserwujemy czy sie nadmiernie nie grzeja.Zwracamy uwagę na rezystory redukcji napięcia.Czesto sie grzeja i po latach luty niepewne.Warto wymienic na ceramiczne wiekszej mocy.
Jakie dawać?To już audivoodu.osobiście nie stwierdzam w zasadzie żadnej poprawy poza samopoczuciem własciciela naprawiacza ktory jak już wydał sporo kasy to cudów oczekuje.
Kable nie grają chyba że podlutowano telefoniczne.Złote interkonekty to lipa bo z reguły sa rodowane nie złocone i tez audiovoodoo.Złota zasada nie dawać błyszczacego badziewia ktorego pełno w sklepach bo stare znacznie lepsze choc nie śiwicą się jak psu pod ogonem.
Dla masjterkow polecam obejrzenie jak był konstruowany sprzęt profi.Tam nie było cudów bo to miało działać pewnie dłuuugie lata.
Dla naiwnych bogatych bezpieczniki Furutech w cenie paltyny wysadzanej brylantami.Caly czas mam podziw jak łatwo wode z muuuzgu sie robi laikom.
Pozdrawiam Tomasz