Autor Wątek: Co jest Ciekawego w Dylanie?...  (Przeczytany 11591 razy)

Robert007Lenert

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 502
    • LOS AGENTOS
Odp: Co jest Ciekawego w Dylanie?...
« Odpowiedź #30 dnia: Czerwiec 25, 2015, 23:31:59 »
A ja polece konkrety. Kup sobie to :

http://www.allmusic.com/album/desire-mw0000189729



http://www.allmusic.com/album/slow-train-coming-mw0000193645


i to:
http://www.allmusic.com/album/oh-mercy-mw0000654200


Mozna trafic , za nieiwielka kasę tak do 30 zł, a w mojej opinii są znakomite i nie ma na nich smędzenia :)

Marcin

  • Admin
  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 661
Odp: Co jest Ciekawego w Dylanie?...
« Odpowiedź #31 dnia: Czerwiec 26, 2015, 00:29:00 »
fczesne
Sprawdziłem w necie Bob Dylan nie wydał takiego albumu  ???

 :piwo:

Piotrek

  • Mod
  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 1370
    • Obrazki
Odp: Co jest Ciekawego w Dylanie?...
« Odpowiedź #32 dnia: Czerwiec 26, 2015, 08:56:26 »
Akurat do Slow train mam mieszane uczucia ( i nie tylko ja) .





Robert007Lenert

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 502
    • LOS AGENTOS
Odp: Co jest Ciekawego w Dylanie?...
« Odpowiedź #33 dnia: Czerwiec 26, 2015, 11:04:12 »
Akurat do Slow train mam mieszane uczucia ( i nie tylko ja) .
Kontrowersje pojawiaja sie głównie za sprawą wydźwieku religijnego tej płyty. Ja uwielbiam ten album. Zaryzykuje twierdzenie, że w warstwie dźwiekowej jest bardzo "Stonesowaty" :) No i gitara Marka Knopflela nie jest taka oczywiście "Dire Straitsowa".

Piotrek

  • Mod
  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 1370
    • Obrazki
Odp: Co jest Ciekawego w Dylanie?...
« Odpowiedź #34 dnia: Czerwiec 26, 2015, 11:53:35 »
Muzycznie też kontrowersyjny.
Nie mówię, że zły, ale nie polecałbym na początek.

Omen

  • Jr. Member
  • **
  • Wiadomości: 83
Odp: Co jest Ciekawego w Dylanie?...
« Odpowiedź #35 dnia: Sierpień 29, 2015, 15:54:42 »
A ja za pare tygodni jadę posłuchać jak Bob "beczy".
I mam nadzieję uścisnąć mu rękę.

Ręki niestety nie uścisnąłem , nawet nie było szansy zbliżyć się do Boba. Nie było spotkania z publiką czy podpisywania płyt.
A szkoda.
Koncert był bardzo kameralny, prawie w konwencji unplugged, przy zaciemnionej scenie z minimalną ilością świateł. Dylan większość koncertu spędził za pianinem, dwa razy zagrał na harmonijce ustnej co wywołało niesamowity aplauz wśród publiki. Gitary nie miał ani raz w ręku , pewnie wiek mu nie pozwala, palce już nie te. Natoniast bylem zaskoczony bardzo dobra kondycją wokalną mistrza. Głos mu jakby zmążniał  :) i stał się bardziej głęboki. Nie fałszował , śpiewał w tempie i tonacji (miałem ostatnio również okazję obejrzeć Black Sabbath z Ozzy Osbournem który fałszował niemiłosiernie). Ogólnie jestem zadowolony że pojechałem go zobaczyć bo pewnie nie będę miał więcej okazji.