winyle.domek.org

Muzyka, winyle i gramofony => Muzyka na winylu => Higiena i reperacja płyt => Wątek zaczęty przez: Marcin w Kwiecień 01, 2015, 23:37:10

Tytuł: Mycie płyt w Knosti i detergentach
Wiadomość wysłana przez: Marcin w Kwiecień 01, 2015, 23:37:10
W końcu jakoś się zebrałem żeby coś napisać o myciu płyt nie w tzw. płynie forumowym , który jest dosyć popularny na wielu forach , jednak trochę kłopotliwy w zakupie odczynników które może jakieś drogie nie są , ale po co sobie komplikować życie i bawić się w spirytus izopropylowy , wodę demineralizowaną i fotonal lub zamiennie mirasol, która to mikstura jest taka sobie pod względem skuteczności.

Doszedłem do wniosku że lepiej skupić się na obecnych w większości domów środkach czyszczących by uzyskać lepszy efekt bez kłopotliwych zakupów w/w składników.

Dodam do tego że jeden znany mi  przypadek z innego forum że zanieczyszczony izoprepanol kupiony na Allegro zniszczył nieodwracalnie kilka płyt gościa który wybrał sposób mycia tzw. płynem forumowym.
Oczywiście to jest pojedynczy wypadek, ale jest.

Uważam że większe bezpieczeństwo moich płyt i większą efektywność zapewni mycie w wodzie z detergentem , oraz płukanie po myciu.
Zanim przejdę do sedna sprawy i kilku wniosków które już teraz mogę wysunąć , zamieszczę kilka moich wpisów z innego forum ,
może przebrnięcie przez te wpisy będzie dla kogoś kłopotliwe ,
ale mam to gdzieś  :taktak:  bo mnie pomogą kontynuować rozkminianie tematu  :P


Tytuł: Odp: Mycie płyt gramofonowych w detergentach
Wiadomość wysłana przez: Marcin w Kwiecień 01, 2015, 23:44:00
dnia: 08 luty 2014

Czytając tematy  Mikstura Forumowa na różnych forach nieodparcie widzę że sporo ludzi ma z tym problem , a mianowicie :
- czy woda zdemineralizowana czy destylowana, a może inna ?
- izopropylenowy , czy inny spożywczy ?
- Fotonal cy też inny płyn do zmniejszenia napięcia powierzchniowego ..
itp i td.
Wiele osób ma problem by przecież przetestowaną Miksturę Forumową zastosować na jakiejś płycie, jakiejkolwiek.

Ja mam inne podejście , kilka dni temu kupiłem myjkę Knosti , z braku izopropanolu lub nawet spirtu ,
oraz lenistwa i niepełnosprawności która znacząco zmniejsza mobilność
zacząłem zabawę w mycie przy wykorzystaniu uniwersalnego płynu do podłóg + czasem denaturatu + woda demineralizowana
do spłukania , na koniec całość mycia, z bieżącej wody była zasadnicza kąpiel , ale mam w kranie bardzo miękką wodę
plus filtr do wody.
Generalnie po tym eksperymencie płyta KOMBI - Nowy rozdział która trzeszczała od zakupu przez całe lata osiemdziesiąte przestała trzeszczeć , do tej pory jestem w szoku , w przerwach między utworami trzaski praktycznie nie występują.
Generalnie przez ostatnie kilka dni umyłem kilka płyt testowo , płynem do naczyń oraz płynem do mycia podłogi , na dzień dzisiejszy zdecydowanie wygrywa płun do podłogi ( Uniwersalny ) , odradzam płyn do drewnianych podłóg bo woski może zawierać.
Będę pisał jak się mają płyty wymyte w płynie do podłogi , ale nie mam wątpliwości że będą się dobrze, warto poczytać
etykiety (skład)

Jako zakończenie posta napiszę tak :
Do mycia plastikowego przedmiotu (winylowego) można stosować wszystko co nie niszczy winylu, spłukiwać wszystkim co wypłuka dokładnie pozostałości mycia, i nie pozostawia śladów po odparowaniu.
np. woda destylowana, demineralizowana (sprawdzona) , przegotowana i odstana przed przefiltrowaniem około 80% górnej części (frakcji) .
Tytuł: Odp: Mycie płyt gramofonowych w detergentach
Wiadomość wysłana przez: Marcin w Kwiecień 01, 2015, 23:53:26
dnia: 18 luty 2014

Umyłem trochę płyt , robiłem odsłuchy przed myciem i po, i po innym myciu ,
poeksperymentowałem trochę z różnymi tanimi i ogólnie dostępnymi środkami.
Pytanie po co ? Jak napisał vinylpiotrek ,
ano po to by się przekonać czy domowymi środkami (takimi pod ręką) można umyć
dobrze płyty winylowe.
I śmiało mogę już napisać kilka wniosków z moich doświadczeń.

Ale najpierw

Idealnie do badań porównawczych środków myjących płyty winylowych było by
posiadać min dwie szt. takiej samej płyty z takimi samymi rysami (lub bez rys)
i w identyczny sposób zabrudzone. Wiadomo jedną płytę myjemy tak samo ( ten sam
czas mycia, ilość obrotów w jedną i drugą stronę, temp. płynu itd. itp)
jednym płynem , drugą innym , porównujemy za pomocą odpowiedniej aparatury i odsłuchu.
Koniec fantazji.

Zrobiłem przegląd wszystkich chemikaliów i środków czystości w domu i wybrałem
garść kandydatów.

Metodologia

Biorę brudną płytę , odsłuchuję , myję w płynie nr 1 , suszę , odsłuchuję ,
myję w płynie nr 2 , odsłuchuję.
Jeśli po myciu nr 2 jest mniej trzasków ,smażenia i znieksztauceń ,
wygrywa płyn nr 2, jeśli nie ma zmiany , robię test odwrotnie na innej brudnej
płycie ( tzn. pierw nr 2 a potem nr 1). Odsłuchy pomiędzy myciem jak wcześniej.
W ten sposób wydaje mi się można na ucho wybrać lepszy płyn w domowych warunkach.

Nie chce mi się pisać szczegółowo co robiłem z płytami przez ostatnie 10 dni, dla tego

Wniosek 1
Dobry sposób dla mnie na wycie winyli domowymi środkami to :

1, Mycie
Jedna miarka płynu "Uniwersalny płyn do mycia powierzchni CLER Konwaliowy" by stonka
(czemu konwaliowy ? 1 ładnie pachnie , 2 miałem go w domu. Niepotrzebne skreślić)
Do pełna (czyli do zalania włosia w myjce) kranówa przepuszczona przez filtr
BRITA lub inny tego typu. Ja mam miękką wodę w kranie i chodzi tylko
o zatrzymanie cząsteczek stałych mogących uszkodzić/zarysować płytę
przez szczotki myjki.
Czas mycia , miałem mało czasy aby to dopracować , ale wydaje się że optymalnie to
3 x 3 minuty .
Dokładniej : wkładam płytę , kręcę 1 min w prawo (jak wskazówki zegarka, jak płyta )
potem 1 min w lewo, porem znów 1 min w prawo,
następnie wyciągam płytę z myjki , obracam płytę i wkładam w ten sposób by szczotki
które do tej pory myły stronę A zaczęły myć stronę B.
( Dlaczego tak ? bo to pozwala uzyskać pewność że strona A i B będą umyte
w identycznych warunkach, bez względu na wady mocowania szczotek w myjce.)
I kręcimy tak jak poprzednio 3 min.
Po całym cyklu wylewamy płyn , płuczemy myjkę 3-4 razy, i następna płyta.

2. Płukanie
Proces o tyle ważny , bo może zniweczyć trud procesu mycia.
Czemu ?
Bo w procesie mycia wszystkie zabrudzenia/paprochy pływają w roztworze myjącym,
płyta nie jest gładką powierzchnią, na niej jest spirala rowka z cholerą wie ile
bruzdami, do tego trzeba dodać szczotkę myjki która ochoczo odda wszystkie
paprochy na niej tkwiące na wyciąganą pionowo do góry płytę.
Oczywiście część spłynie swobodnie , część , z tym się zgodzę , reszta zaschnie.
pytanie po co było mycie ?

Do rzeczy :
po umyciu wyciągam płytę , rozkręcam plastiki mocujące i zciągam je, następnie
nadziewam płytę na zwykłą śrubę fi 7 (łatwo operować nad umywalką) i spłukują ją
od etykiety do krawędzi roztworem wody demineralizowanej (jak na stacjach paliw)
z dodatkiem "płyny nabłyszczającego do zmywarek" ( 4-5 kropli na litr),
Polewam płyn ze zużytego 1 litrowego płynu do naczyń, standardowa zatyczka daje
dobrą precyzję płukania.

3 Schnięcie

Są dwa warianty, najpierw szybszy
Zakładam na talerz gramofonu i ręcznie obracając przykładam mikrofibrę ze stonki
do powierzchni płyty , efekt natychmiastowy, od momentu rozpoczęczia mycia płyty
do odsłuchu to jakieś 10-12 min.
minusy - czasem trochę "włosów" na igle.

Lub suszymy płytę po wypłukaniu ja jakimś mało zapylonym/zakurzonym miejscu
(u mnie wypada na łazienkę w godz 9.00-14.00. nikt się nie kręci zapylenie małe.)
na stojaku knosti , po wyschnięciu słuchamy .

Labele plakatówkowe

wiele moich płyt do testów miały labele rozpływające się ,
zrobiłem maski z foli transparentnej i problema nie ma.

Genralnie

Testowałem głównie na zakupach z alle za średną 3-4zł za płytę razem z wysyłą,
ale i też na swoich płytach od lat skazanych na śmietnik.
Po testach na tanich płytach zaraz umyłem moje flagowe płyty,
powiem tyle, jest zajebiście.

A , bo bym zapomniał a to ważna sprawa,
3 płyty tak jak napisałem w Metodologii najpierw umyłem w/g mojego schematu,
odsłuch, a potem w forumowej kąpieli (bez fotonalu ) ,
odsłuch bez zmian.
Dlatego bardzo przepraszam "starych" forumowiczów ale na moim sprzęcie
nie odróżniam płyt umytych w płynie ze stonki i forumowym.

Po umyciu wielu płyt powiem jedno myjka jest super, jej prosta zasada działania
powala na nogi. A skuteczność powala zupełnie.

Chcę jeszcze zrobić jeden test ( 4 w jednym) dam do umycia 4 płyty w tym
3 już umyte myjką knosti do Nautiliusa , Kraków, Wielicka, na mycie kombajnem za 5zł


Tytuł: Odp: Mycie płyt gramofonowych w detergentach
Wiadomość wysłana przez: Marcin w Kwiecień 01, 2015, 23:56:04
dnia: 12 kwiecień  2014

Trochę czasu upłynęło od poprzedniego wpisu oraz przybyło umytych płyt.
Po próbach doszedłem do tego że za dużo lałem płynu oraz że użycie
ciepłej wody do mycia jest dobre, poza tym nie trzeba tak długo kręcić.
Z racji takiej że w kranie mam dobrej jakości miękką wodę, zrezygnowałem
też z płukania w demineralizowanej.

Na dzień dzisiejszy myję tak:
Do myjki wlewam ciepłą wodę (do 30 C) oraz około 0.5-1 ml płynu cler.
Około 1 minuty kręcenia, potem odwracam płytę w myjce i też minuta.
Przy "normalnie" brudnych czyli po prostu skurzonych i wypalcowanych
płytach wydaje się to wystarczyć.
Jeśli płyta jest BARDZO mocno zakurzona to przed włożeniem do myjki
spłukuję pod kranem.
Potem trzymając płytę na haku

(http://mtg.domek.org/1q2w3e/fotow01.jpg)

Polewam z butelki ciepłą wodą ze środkiem nabłyszczającym do zmywarek.
Na jedną butlę 1l daję 0.7-0.8 ml nabłyszczacza, jak dawałem mniej
poniżej 0.5 ml to często zostawały ślady po kroplach które wyschły
a nie spłynęły na wybiegu i rozbiegu płyty.

(http://mtg.domek.org/1q2w3e/fotow02.jpg)

Nabłyszczacz powoduje że woda nie wysycha na płycie tylko z niej spływa,
i mogę płukać w kranówie bez zacieków.

W jednej wodzie myję 1-2 płyt bo potem woda robi się zimna i efektywność
zmywania spada. Wylewam wodę z płynem , płuczę myjkę z wykorzystaniem
zwykłej linijki by usunąć ewentualne paprochy z włosia.

(http://mtg.domek.org/1q2w3e/fotow03.jpg)


Odniosę się jeszcze do haka , bardzo pożytecznie urządzenie. :)

(http://mtg.domek.org/1q2w3e/fotow04.jpg)

Dzięki gwintowanej części bardzo pewnie się trzyma płytę nawet
mokrą dłonią, wygodnie jest operować płytą nad umywalką a poza tym
bez problemu można precyzyjnie jedną ręką umieścić płytę na suszce.

(http://mtg.domek.org/1q2w3e/fotow05.jpg)

Ostatnio wpadło mi kilkadziesiąt polskich płyt lata 60-70 ,
Te płyty są trochę grube i niektóre w ogóle się do myjki nie mieszczą,
oczywiście można taką płytę na samej ośce z jednym talerzykiem umyć,
tylko że ten plastik tak licho wygląda :(
Ale hak daje radę :)

(http://mtg.domek.org/1q2w3e/fotow06.jpg)
(http://mtg.domek.org/1q2w3e/fotow07.jpg)

Oczywiście wszystkie polskie (rozpuszczalne) labele mam zabezpieczone
folią transparentną co czyni je wodoodpornymi :)

(http://mtg.domek.org/1q2w3e/fotow08.jpg)

Te polskie płyty (ostatnio nabyte w zestawie) były koszmarnie brudne,
kilkadziesiąt lat na strychu robi swoje, na szczęście nie były porysowane,
po umyciu grają rewelacyjnie, wczoraj puściłem płytę A.German a moja
myślała że to CD idzie :)

Po umyciu i osuszeniu płyty trafiają do nowych , antystatycznych
foliowych koszulek.

Jak na razie igła się nie brudzi,  po odtworzeniu kilku płyt jest czysta.
Tytuł: Odp: Mycie płyt gramofonowych w detergentach
Wiadomość wysłana przez: Marcin w Kwiecień 04, 2015, 00:15:24
Pomału dochodzę do konkretów  :)

Myjka

Cały czas moje wywody traktują o myjce Knosti ,
to tanie ale bardzo skuteczne rozwiązanie problemu brudnych płyt, pokuszę się nawet o stwierdzenie że myjka Knosti ma najlepszą proporcję ceny do wymiernych efektów mycia  :taktak:
pod warunkiem jednak że używamy ją  z otwartą głową i myśleniem analogowym  :)
Sama myjka składa się z pojemnika myjącego który ma dwa paski szczoteczek z delikatnego koziego włosia i mieści około 0,6-07 litra płynu myjącego, dwa pół-talerzyki do mocowania płyty, suszarki stojakowej na której można umieścić jednorazowo 15 płyt , oraz lejka ze śmiesznym "filtrem" .

Przy zakupie tej myjki warto wybierać egzemplarze bez firmowego płynu myjącego, jest taniej a ten ichniejszy płyn do niczego się nie nadaje, a już na pewno nie do mycia płyt.

Słabą stroną tej myjki są pół-talerzyki mocujące płytę ,
po pierwsze nie mają uszczelnień gumowych które by chroniły labele przed zmoczeniem , choć to nie jest jakaś super wada, bo nawet jakby miały takowe uszczelnienia to i tak po umyciu płyty i rozkręceniu w celu umieszczenia płyty na suszarce i tak zawsze by coś pociekło na label, co dla mnie nie jest tak straszne jak to że z labela pociekło by na rowki płyty resztki płynu z kurzem z labela lub pigmentem farby z takich rozpuszczalnych labeli jak Muza.
Rozpuszczony pigment labeli Muzy który zciekł  na rowki płyty nie tylko potrafi smażyć ale i powodować przeskoki igły !
Doświadczyłem tego to wiem.
Po drugie zewnętrzne powierzchnie pół-talerzyków trą o wewnętrzne powierzchnie myjki , co powoduje że starty proszek plastiku ląduje w naszym płynie myjącym . a przy wyciąganiu płyty z myjki niechybnie się osadzi w rowkach na wyciąganej płycie , co to znaczy to raczej wiadomo  >:(

Tak to wygląda :

(http://mtg.domek.org/1q2w3e/otarcia-1.jpg)
(http://mtg.domek.org/1q2w3e/otarcia-2.jpg)

Na zdjęciach dobrze widać otarcia na wewnętrznych stronach myjki i koliste wytarcia na pół-talerzyku.
Dodam tylko że umycie w myjce Knosti starych polskich grubych winyli z zastosowaniem oryginalnego mocowania w postaci tych dwóch plastikowych pół-talerzyków  jest praktycznie nie możliwe ze względu na zbyt duże siły tarcia by w ogóle kręcić płytą w myjce !

Rozwiązaniem okazał się zwykły hak do dybla  10mm.

(http://mtg.domek.org/1q2w3e/fotow06.jpg)
(http://mtg.domek.org/1q2w3e/fotow07.jpg)

Kręcę prawą ręką ( bo praworęczny jestem) a lewą utrzymuję płytę we właściwym "torze" . by się nie obijała o wewnętrzne brzegi myjki, przy niektórych płytach mających ostre brzegi warto uważać by sobie lewej łapy nie skaleczyć, albo ubierać lateksowe rękawiczki.
I w ten sposób tarcie plastiku o plastik zostało wyeliminowane.

Wady suszarki :

(http://mtg.domek.org/1q2w3e/fotow05.jpg)

Jak suszarka Knosti wygląda widać na foto powyżej.
Konstrukcja prosta jak cep, może nawet prostsza bo nie ma przegubu :)
Radziłbym jednak zwrócić uwagę na mleczno-białe nasadki na czarnych słupkach suszarki.
Teoretycznie mają chronić umieszczane tam płyty przed zarysowaniem o twardy czarny plastik suszarki, ale w praktyce wygląda tak że mleczno-białe nakładki mają zadziorki które mogą uszkodzić powierzchnię płyty !
Warto palcami dokładnie zbadać powierzchnie tych mleczno-białych nakładek , a ewentualne zadziorki usunąć drobnoziarnistym papierem ściernym, lub ostrym nożykiem.

Poza tym co napisałem nie mam więcej uwag do myjek Knosti.
 :)
Tytuł: Odp: Mycie płyt gramofonowych w detergentach
Wiadomość wysłana przez: Marcin w Kwiecień 05, 2015, 01:07:06

Woda

W sieci panuje popularny pogląd że woda powinna być co najmniej demineralizowana a najlepiej destylowana , w/g mnie demineralizowana to high-end , a destylowana to już czysta fanaberia którą wkładam na jedą półkę z kablami sygnałowymi które "grają" i złoconymi kablami sieciowymi które też podobno mogą poprawić szczegółowość sceny :)
Jak dla mnie wystarczy że woda po prostu jest miękka i nie zawiera zanieczyszczeń.
Akurat mam przyjemność mieszkać w Krakowie, a dokładniej w południowej części Krakowa zwanej potocznie Podgórzem gdzie jakość wody od kilku lat uległa niesamowitej poprawie , jeszcze 7-8 lat temu zatkane perlatory w bateriach przez drobne kamyczki i kamień w czajniku było sparawą normalną, od kilku lat już tak nie jest.
Jakość wody z Raby dla Krakowa baaaardzo się poprawiła.
Tu podaję dane MPWiK dla Krakowa :

http://www.mpwik.krakow.pl/upload/Subpages/komunikat%2015_III_2015+WHO.pdf (http://www.mpwik.krakow.pl/upload/Subpages/komunikat%2015_III_2015+WHO.pdf)

Jak widać z ujęcia Raba woda ma twardość 7,9 stopni niemieckich, a woda miękka zawiera się w zakresie 5,6 - 11,2  stopni niemieckich, czyli mam w kranie miękką wodę i wolną od stałych zanieczuszczeń bo od 5-ciu lat na sitkach perlatorów nie znalazłem żadnych syfów.

Po co ja to piszę ? Ano poto by uświadomić że każdy z nas może sobie dziś sprawdzić jakość wody w swoim kranie, a jeśli wasze wodociągi nie podają tak szczegółowych danych tak Krakowskie , to papierek lakmusowy i bystre oko mogą określić jakość wody w kranie.

W moim przypadku stosowanie wody demineralizowanej do mycia płyt uznałbym już za fanaberie :)

Jeśli mieszkasz w innym miejscu niż Kraków-Podgórze i nie znasz parametrów wody ale masz w domu zainstalowany zestaw filtrów, to taką wodę spokojnie można użyć do mycia płyt.
W miejscach o złej jakości wody można spokojnie zastosować wodą przegotowaną , ochłodzoną i odstaną a następnie przefiltrowaną przez chociażby śmieszny filtr Knosti, może plus jakiś wacik do demakijażu ?

Ostrożny byłbym przed stosowaniem dzbankowych filtrów do wody typu "Brita" lub podobnych, one mają filtry z węgla aktywnego i człowiek tego okiem nie wypatrzy ale mogą puszczać drobinki węgla, dla człowieka całkowicie nie groźne , ale czy dla płyty ? J
jak ktoś się posługuje takim filtrem to wiadomo że przed użyciem instrukcja nakazuje przepłukać 3-4  razy  przy pierwszym płukaniu gołym okiem widać pył węglowy zabarwiający wodę.


Środek myjący - detergent

Sporo ludzi uważa że naturalnym środkiem myjącym ( z pominięciem tzw. płynu forumowego ) to płyn do mycia naczyń.
Pewnie i umyje, ale nie na pewno.
Płyn do mycia naczyń na pewno zmyje tłuszcze i nie uszkodzi naszych rąk, natomiast zabrudzenia na płytach winylowych są bardziej skomplikowane , dym papierosowy , pokłady tłuszczów + wydzieliny człowieka (np. kichanie),   czyli ślina, grzyby, pleśnie, ptasie odchody + to czego wyobraźnia nie ogarnia :)
Poza tym płyn do naczyń zawiera zagęstniki (dla tego jest gęsty) których celem jest przekonanie gospodyń domowych że płyn jest "wypasiony" bo gęsty , substancje zagęszczające nie są przyjaciółmi płyt.
Do tego dochodzi pienienie się, pianę potem trudno wypłukać , a jak się nie wypukła to potem siądzie na igle.
Płyny do naczyń są słabymi detergentami ze względy na kontakt ze skórą, poza tym mają tylko wspomagać mechaniczne  oczyszczanie w ciepłej wodzie słabych zanieczyszczeń na gładkich powierzchniach talerzy i misek.

Dla tego odradzam płyny do naczyń : są słabe jako detergent , mają zagęstniki czyli niepożądane cząsteczki stałe  , pienią się , a piana nie jest dobra bo źle ją się spłukuje.

Co innego płyny do mycia podłogi , a raczej płytek ceramicznych lub uniwersalne.
To już jest inna liga detergentów, są zdecydowanie mocniejsze , i mają wymywać zabrudzenia z zakamarków płytek
lub wykładziny , poprzez mizianie mopem ich powierzchni, czyli wypisz wymaluj scenariusz w makro skali dla mycia płyt winylowych w myjce Knosti :)
I faktycznie to bardzo dobrze działa.
Płyn jest skoncentrowany , nie ma zagęstników i słabo się pieni.
Łatwo się spłukuje z powierzchni płyty.
Do mycia warto stosować płyny do podłogi uniwersalne lub do płytek z dyskontów, lub znanych marek.

Absolutnie nie stosować płynów do mycia podłóg drewnianych !
Te zawierają woski które chętnie się potem zbiorą na igle !
Tytuł: Odp: Mycie płyt gramofonowych w detergentach
Wiadomość wysłana przez: Marcin w Kwiecień 07, 2015, 00:38:20
Mycie

Czyli zasadniczy moment odczyszczania starych winyli,
zalewam myjką bardzo ciepłą wodą , tak do 40 st.C , mam w domu nowoczesny kocioł gazowy z zasobnikiem , to mam ten komfort że temperaturę wody mogą sobie ustawić z dokładnością do jednego stopnia.
Ktoś inny może na kuchence podgrzać w garnku wodę demineralizowaną lub inną która się nada do mycia płyt i temperaturę może kontrolować termometrem dla bobasów za 4 zł, lub na rękę .
Bo zasadniczo woda o temperaturze powyżej 42 st.C zaczyna parzyć , przynajmniej mnie  :)
Woda która parzy nie powinna zaszkodzić pytom, może się i pofalują pod wpływem temperatury, ale potem wrócą do swojego pierwotnego kształtu .
Wiem to na pewno bo w swoim testowym szaleństwie traktowałem już płyty myjką parową ciśnieniową gdzie temp. pary jest ponad 100 st.C , płyty się ładnie powyginały, ale po ostygnięciu wszystkie wróciły do swojego pierwotnego stanu.
Swoją drogą potraktowanie parą płyt nie wiele dało, ale w przyszłości można się zastanowić nad wstępnym potraktowaniem bardzo brudnych, z pozasychanymi brudami/tłuszczami, przed zasadniczym myciem w myjce ?

Mała dygresja:
Płyty pofalowane / krzywe (kapeluchy) to nie są płyty które zostały zniszczone przez złe przechowywanie przez swoich właścicieli , ale to są płyty wadliwie odlane w tłoczni , czyli źle wytłoczone,
z naprężeniami w materiale który zawsze będzie wracał do swojej pierwotnej formy.
Czyli wszelkie próby ich wyprostowania są skazane na porażkę.


Jak mam zalaną myjkę ciepłą wodą to dodaję w zależności od stopnia zabrudzenia płyt/płyty od 0,5-1,0 ml płynu.
Dozowanie płynu realizuję plastikową strzykawką o pojemności 2 ml kupioną w aptece za 30 gr.

A potem kręcę w lewo i wprawo przez kilka minut, tu też wszystko zależy od oceny wstępnej zabrudzeń płyty. Przyjmuję zasadę że dłuższe kręcenie płycie nie zaszkodzi , a krótsze kręcenie nie pomoże w dokładnym umyciu płyty.
Przy płytach na oko czystych wykonuję nie mniej niż 20-30 obrotów w jedną stronę, czyli całościowo 40-60 , tak na oko  ;)
Czyli na jedno zalanie myjki ciepłą wodą mogę w niej umyć 1-3 płyt , góra 4 , zanim woda wystygnie.
Najczęściej w jednej wodzie myję dwie płyty.
Ale to tak jak napisałem wcześniej , wszystko zależy od stanu płyt na oko.
Zdarzały mi się płyty z "pakietów" tak brudne że proces był 2:1 , czyli 2 razy myłem do wychłodzenia wody, ale to są rzadkie i ciężkie przypadki, odchody ptaków, zaschnięte ziemniaki i tłuszcz (ktoś chyba jadł obiad na tej płycie  :)  )  pleśnie i grzyby przy zalanych w piwnicy (?) płytach.
Trzeba być przygotowanym na wszystko !
I na pewno lepiej jest pokręcić płytę dłużej w myjce niż potem zbierać z igły owoce swego lenistwa  :)
Tytuł: Odp: Mycie płyt gramofonowych w detergentach
Wiadomość wysłana przez: Marcin w Kwiecień 09, 2015, 15:48:41
Płukanie

Płukanie ma zasadniczo "spłukać" z powierzchni płyn myjący z resztkami zanieczyszczeń które mogą jeszcze zostać na powierzchni, czyli piszę o tych drobinkach które płyn i myjka wypłukały z rowków ale nie zdążyły one ocieknąć do zbiorniczka , te które mogą "przejść" na płytę ze szczoteczek podczas wyciągania płyty z myjki

(niewielki ale istotny jest fakt małego spienienia płynu na płycie w miejscu po szczoteczkach, warto na wyciągniętej płycie obejrzeć z bliska lub pod lupą ten "pasek" który na wyciągniętej płycie z myjki zostawiły szczoteczki)   .

Poza tym nie jest jakąś wiedzą tajemną że jak włożymy do brudnej wody (a po umyciu płyty zakładam że woda nie jest już czysta ) jakiś przedmiot np. biały czysty talerzyk a potem go wyciągniemy to już taki czysty nie będzie  :nie:
Oczywiście w naszym płynie mamy środki które likwidują napięcie powierzchniowe wody przez co zanieczyszczenia powinny pozostać w myjce, ale jak to mówią "strzeżonego Pan Bóg strzeże.

Dla tego ja wolę płytę wypłukać po myciu.

Płuczę tym co mam pod ręką, a że mam pod ręką środek nabłyszczający do zmywarek którego zasada działania jest podobna do fotonalu czy mirasolu,  ma po prostu spłukać pozostałości środka myjącego oraz spowodować ocieknięcie przedmiotów , by woda całkowicie z nich spłynęła a nie na nich wyschła ,bo spowodowało by to powstanie zacieków.
Kiedyś długo zajmowałem się fotografią, miałem ciemnię gdzie wywoływałem negatywy i odbitki, i doskonale wiem jak działa fotonal , jak się dało za mało to zostawały wapienne zacieki na kliszy (w tamtych latach woda była u nas twarda ) , a jak się przesadziło z ilością fotonalu to trzeba było kliszę jeszcze raz płukać bo nie zdążył cały spłynąć i klisza się lekko lepiła .

Więc korzystając z doświadczeń operatora domowej zmywarki oraz byłego użytkownika ciemni fotograficznej, płukam płyty roztworem wody i środka nabłyszczającego do zmywarek, który świetnie się sprawdza przy płukaniu płyt gramofonowych  ;)

W moim przypadku płukanie wygląda tak że wyciągam płytę z myjki za hak , poniżej jego zmodyfikowana wersja, bardzo ułatwiająca płukanie płyty nad umywalką lub wanną.
Nakręcony kawałek plastikowego dybla zabezpiecza płytę przed zsunięciem się od strony gwintu.

(https://lh5.googleusercontent.com/_OBegfZqyCvYHYP2DfBPcGBZ7UfUSbDlSxFh5AIJbqs=w400-h163-no)

Trzymając lewą ręką za zgięty koniec haka, w prawej mam litrową butelkę z płynem do płukania i dokładnie polewam jedną i drugą stronę płyty patrząc by płyn dotarł w każde miejsce płyty i spłukał pozostałości poprzedniego, butelka po płynie do mycia naczyń jest wygodna z powodu "dzióbka" który daje precyzyjny strumień bez niepotrzebnego rozchlapywania, większy lub mniejszy nacisk na butelkę umożliwia "regulację" intensywności strumienia spłukującego.
Jak po jakimś czasie butelka jest już trochę zmasakrowana, to zawsze można sięgnąć po kolejną pustą butelkę po płynie do naczyń .
Po niżej m.in  aktualna butelka  :D

(https://lh3.googleusercontent.com/-_k67dknslA4/VSZlTTktnnI/AAAAAAAABD8/yyr_gP9FOrw/w598-h579-no/plyny-butelka.jpg)

Teraz kwestia proporcji , na taką butelkę daję około 0,7 ml nabłyszczacza, i u mnie , w mojej wodzie jest ok, ale w wodzie z innego kranu mogą być różnice.
Jak jest za mało nabłyszczacza co łatwo można zobaczyć polewając płytem roztworem płuczącym, wtedy widać że napięcie powierzchniowe zwycięża i na powierzchni płyty szybko powstają półkoliste miejsca gdzie płyn został wyparty, to oznaka że trzeba troszkę dodać nabłyszczacza bo po osuszeniu płyty mogą pozostać może nie zacieki ale raczej miejsca w których napięcia powierzchniowe przytrzymały kilka kropel które nie spłyną tylko odparują pozostawiając zazwyczaj owalne ślady widoczne pod światło ,
w takim miejscu mamy na 100% smażenie.
Ja się da za dużo nabłyszczacza to analogicznie stanie się to co z fotonalem na kliszach, po prostu trochę go zostanie na płycie co będzie można zaobserwować na igle.
Po prostu nabłyszczacza ma być tylko tyle by całkowicie załatwiał napięcie powierzchniowe i nic więcej.
Oczywiście płukam też w ciepłej wodzie , bo jak wiadomo im wyższa temperatura wody to tym mniejsze jej napięcie powierzchniowe , czyli można zastosować mniej nabłyszczacza (tyczy się to też płynów myjących).

Taki pojemnik starcza na dokładne opłukanie 3 płyt, a oszczędne 4-5  ;)
Tak piszę o oszczędnościach , bo jakby ktoś chciał umyć i wypłukać płyty stosując wodę demineralizowaną to można przyjąć że na dokładne umycie 3 płyt potrzeba jakieś 1,7 litra wody.

Nabłyszczacz nabłyszczaczowi nie równy , na początku stosowałem płyn Tesco (bezbarwny) , od jakiegoś czasu jakoś go nie ma , za to jest też tescowy ale żółtego koloru, niestety jest kiepski, trzeba go było lać więcej i potem osadzał się na igle (ten co na foto) .
W celach poznawczych kupiłem tani płyn z Carrefoura który też jest żółty t tak samo do dupy.
Kupiłem więc taki jak w środku na fotce powyżej, i ten jest OK, działa super !  ( jest bezbarwny).
Więc na pewno nie polecał bym barwionych nabłyszczaczy, kupiłem jeszcze bezbarwny z biedrony ale jeszcze nie testowałem.

Poruszę jeszcze to o czym wcześniej pisałem, umyta i opłukana płyta ma odcieknąć a nie wyschnąć,
dla tego dla mnie tak ważne jest płukanie , płyta w moim przypadku jest już sucha po kilu min. max 10, oczywiście są krople na labelu w miejscu styku z białymi nakładkami, oraz na samej dolnej krawędzi płyty, taką ilość można odsączyć listkiem papieru toaletowego i można grać  :)
A cały brud z płyty ma zostać tam gdzie jego miejsce czyli na dnie wanienki .
Poniżej wanienka po umyciu kilku płyt.

(https://lh4.googleusercontent.com/-tTkb7DFciJc/VSZlSkcAsOI/AAAAAAAABD4/Pg017SEPaHw/w423-h579-no/myjka-br.jpg)

Oczywiście od czasu do czasu wanienkę też warto umyć pędzelkiem by wyglądała jak nowa.

(https://lh6.googleusercontent.com/-akrPM0zvq08/VSZlTEZuHaI/AAAAAAAABD0/QVzt_AKz_9o/w366-h579-no/myjka-cz.jpg)

Ja tak myje płyty , na igle nic a nic się nie zbiera, nawet po wielu odtworzonych jedna po drugiej płycie na igle nie ma śladu , nawet pod moim małym mikroskopem.
Tytuł: Odp: Mycie płyt gramofonowych w detergentach
Wiadomość wysłana przez: Marcin w Kwiecień 09, 2015, 15:59:06
Miejsce do mycia płyt

Bo bym zapomniał  :)
Ważny jest wybór miejsca gdzie myjemy i suszymy płyty,
dla mnie idealnym miejscem jest łazienka ( pewnie dla wielu też) ale z tego co czytam na internecie, nie dla wszystkich jest to jasne.
Łazienka jest najlepszym miejscem dla mycia płyt nie dlatego że można nachlapać, ale dlatego że jeśli jest utrzymywana w należytej czystości to jest to najmniej zakurzone miejsce w mieszkaniu, nie ma dywanów które wzbijają kórz przy każdym kroku.
Najlepiej myć płyty w nocy lub jak jesteśmy sami, żeby nam się nikt nie kręcił.
Nie wietrzyć mieszkania a głównie łazienki w trakcie mycia i suszenia.
Im mniej wiatru tym mniejsza szansa że coś się przyklei z powietrza do mokrej płyty.
Tytuł: Odp: Mycie płyt gramofonowych w detergentach
Wiadomość wysłana przez: vineelleenn w Kwiecień 09, 2015, 16:03:13
Bardzo dobra i logiczna instrukcja!
Ja na tamtym forum do "znudzenia gadałem" o "OCIEKANIU" , a nie "SUSZENIU" plyt!!!
Pisanie "bzdetów doktorskich" o "wyższosci wody demineralizowanej nad destylowaną" uważałem za durnoty!
Lepsza czysta woda z kranu niż (po pierwszym... 2-gim, 3-cim myciu) woda miksturowana!
Ale Mirasol etc do obciekania to tak!
Chyba, że ktos jest nie cierpliwy (jak ja) i wyciera... ;)
Tytuł: Odp: Mycie płyt gramofonowych w detergentach
Wiadomość wysłana przez: Piotrek w Kwiecień 09, 2015, 16:36:21
A czy ten nabłyszczacz do zmywarek to nie jest mniej więcej to samo co Fotonal?
I powiedzmy że niektórzy z nas nie mają zmywarki, ale zakupy w fotograficznym robią regularnie :P
Tytuł: Odp: Mycie płyt gramofonowych w detergentach
Wiadomość wysłana przez: Marcin w Kwiecień 09, 2015, 16:52:12
A czy ten nabłyszczacz do zmywarek to nie jest mniej więcej to samo co Fotonal?
Zasada działania jest ta sama, więc fotonal można śmiało użyć, tylko sobie proporcje do wody trzeba ustalić tak jak wcześniej pisałem, po kropelce zwiększać stężenie żeby nie przedobrzyć.

I powiedzmy że niektórzy z nas nie mają zmywarki, ale zakupy w fotograficznym robią regularnie :P
A niektórzy z nas fotografią analogową się  już nie zajmują ale mają zmywarkę  :jezyk:
Tytuł: Odp: Mycie płyt gramofonowych w detergentach
Wiadomość wysłana przez: Marcin w Kwiecień 09, 2015, 21:18:30
Dumając dzisiaj nad zawiłościami mycia płyt winylowych , wpadłem na pomysł żeby przy pomocy mojego mikroskopu USB (takie tanie z alle dla numizmatyków ),
porównać grubość włosia myjki z igłą gramofonową , w tym celu pensetą wyrwałem jeden włosek i ...

(https://lh5.googleusercontent.com/-LBbJC1UHQZg/VSbLZ9q8lsI/AAAAAAAABE8/6dPdU1lH7kI/w702-h527-no/igla-wlos.jpg)

W porównaniu z igłą VN35 to spory kawał kloca  :wow:
Chyba że mi się jakiś grubszy wyrwał  :smiech:
W takim rozmiarze raczej by nie dotarł do dna rowka, chyba że :
albo te włoski miękną pod wpływem wody i są wstanie się wcisnąć głęboko,
albo w trakcie mycia "się ostrzą" gubiąc część siebie (co było by to dodatkowym argumentem za płukaniem) ,
albo włosie nie koniecznie musi docierać na samo dno rowka bo samo ciśnienie płynu myjącego spowodowane  obrotem płyty w myjce powoduje wypłukiwanie zanieczyszczeń z najgłębszych zakamarków (co było by to dodatkowym argumentem za długim kręceniem płyt w myjce)

 :Ysz:
Tytuł: Odp: Mycie płyt gramofonowych w detergentach
Wiadomość wysłana przez: vineelleenn w Kwiecień 09, 2015, 21:44:06
To może jakim mini-"Karcherem " je myć trzeba by???
Tytuł: Odp: Mycie płyt gramofonowych w detergentach
Wiadomość wysłana przez: Marcin w Kwiecień 09, 2015, 22:31:47
To może jakim mini-"Karcherem " je myć trzeba by???
Ja już mini myjką parową próbowałem  :Ysz:

A na poważnie , to myjka daje radę, ja mam idealnie umyte płyty, nic a nic się nie zbiera na igle,
tylko zadziwiła mnie ta grubość włosa pod mikroskopem  :taktak:
Tytuł: Odp: Mycie płyt gramofonowych w detergentach
Wiadomość wysłana przez: Piotrek w Kwiecień 14, 2015, 08:11:24
Na pewno zaletą jest że woda z detergentem jest mniej agresywna dla labeli niż płyny na bazie alkoholu.

I taką kąpiel można stosować również do płyt szelakowych , których nie można traktować alkoholem,  chociaż ja byłbym bardziej ostrożny z temperaturą, to znaczy 30 stopni jest jak najbardziej bezpieczne, ale trzeba uważać żeby nie przesadzić, bo już około 50 stopni niektóre płyty szelakowe zaczynają mięknąć.
Tytuł: Odp: Mycie płyt gramofonowych w detergentach
Wiadomość wysłana przez: Piotruś w Kwiecień 14, 2015, 13:00:01
Mała dygresja:
Płyty pofalowane / krzywe (kapeluchy) to nie są płyty które zostały zniszczone przez złe przechowywanie przez swoich właścicieli , ale to są płyty wadliwie odlane w tłoczni , czyli źle wytłoczone,
z naprężeniami w materiale który zawsze będzie wracał do swojej pierwotnej formy.
Czyli wszelkie próby ich wyprostowania są skazane na porażkę.


To jest fantazja. Owszem, sporo płyt pofalowanych jest rezultatem błędów produkcji, ale nie wszystkie. Płytę da się uszkodzić termicznie w taki sposób, że nie wróci do swego pierwotnego kształtu. Dotyczy to chyba większości mieszanek poliwinylowych, ale dokładniejsza charakterystyka i podatność na tego typu uszkodzenia zależy od użytej masy. Np. bardzo charakterystycznie uszkadzają się polskie płyty z lat 50. - pofalowania boczne są być może nawet nieosiągalne, natomiast płyty takie zdają się kurczyć, co decentruje zapis.
Tytuł: Odp: Mycie płyt gramofonowych w detergentach
Wiadomość wysłana przez: vineelleenn w Kwiecień 14, 2015, 16:47:28
A propos "małej dygresji":
Płyty pofalowane, czyli "kapeluchy" to faktycznie są/bywają efektem jakis błędów produkcji.
Natomiast złe przchowywanie ma wpływ na krzywienie;
Płyty przechowywane  np  na parapecie -tak myslę- nad grzejnikiem itp , "niescisle", nie pionowo-pod skosem -i latami... krzywią się niemiłosiernie i paskudnie, i raczej nieodwracalnie (tak jakby ktos po cięciwie i w drzwiach je giął).
Próbowałem takie prostować i d..a blada; jedne na kilka dni udało się doprowadzić do stanu "prawieprostego"  do przesłuchania ; potem wracały do "zapamiętanej krzywosci,  inne (a raczej inna) po owej cięciwie zagięcia pękła i zrobiła się taka niby 10-tka >:(
Ale to temat na temat pt "prostowanie winyli" :D
Tytuł: Odp: Mycie płyt gramofonowych w detergentach
Wiadomość wysłana przez: DarkB w Kwiecień 24, 2015, 15:54:37
Ostatnio wymyłem sporą partię winyli w ciepłej kranówie z płynem do mycia naczyń. Temperatura wody miała pewnie tak około 40 (+/- 3) stopni Celsjusza i mięknięcie płyt w czasie kręcenia było wyraźnie zauważalne. Nie spowodowało trwałych zniekształceń, ale uczucie było niemiłe ;). Skuteczność całkiem niezła - płyty były bardzo brudne, woda po kilku płytach prawie czarna. Później kolejne mycie, a może bardziej płukanie - tym razem już w zdemineralizowanej z miksturą dodawaną do Spin Clean. Po "wypłukaniu" partii ok. 20 płyt trochę paprochów jednak się na dnie myjki zebrało ...
Tytuł: Odp: Mycie płyt w Knosti i detergentach
Wiadomość wysłana przez: Marcin w Czerwiec 06, 2015, 01:51:58
Płyn do mycia naczyń jest złym wyborem do mycia płyt.
Już o tym pisałem.
Ma słabe właściwości do zmywania różnych zanieczyszczeń.
To słaby detergent do tłuszczów.
I się pieni, co jest niekorzystne przy myciu płyt.

Już wcześniej pisałem że w mojej metodzie preferuję płyny do mycia podłóg/linoleum ,
uniwersalne.
Takie lak Clear ze stonki lub inne Ajaksy do podłogi z płytek.
Płyny do podłóg drewnianych i parkietów się nie nadają !

Czytajcie ze zrozumieniem !
Proszę  :taktak:
Tytuł: Odp: Mycie płyt w Knosti i detergentach
Wiadomość wysłana przez: vineelleenn w Czerwiec 06, 2015, 02:07:10
Ćma odpowiada Ćmie:
Jak  DarkB tak lubi myć płyty (z efektem) to tak robi...
Ja jeszcze takich  środków jak piszesz:
" płyny do mycia podłóg/linoleum ,
uniwersalne.
Takie lak Clear ze stonki lub inne Ajaksy do podłogi z płytek."

Nie używałem, ale mnie korci :)
Na razie nie mam (tak sądzę) aż takich "brudasów" (A może się mylę)
Marcin podaj nazwę  najlepszego płynu (nie chce mi się czytać całości wątku) :(
To se kupię!
pzdr
Ćma Ł.
Tytuł: Odp: Mycie płyt w Knosti i detergentach
Wiadomość wysłana przez: DarkB w Czerwiec 06, 2015, 09:28:37
Czytajcie ze zrozumieniem !
Proszę  :taktak:
Oj tam, oj tam, można czytać ze zrozumieniem ale nie pamiętać, nie? :)
Tytuł: Odp: Mycie płyt w Knosti i detergentach
Wiadomość wysłana przez: Marcin w Czerwiec 08, 2015, 01:17:02
Oj tam, oj tam, można czytać ze zrozumieniem ale nie pamiętać, nie? :)

Niestety muszę Ci przyznać rację , ja mam to samo   ;)

 :piwo:

Marcin podaj nazwę  najlepszego płynu (nie chce mi się czytać całości wątku) :(
To se kupię!
pzdr
Ćma Ł.

Tego zrobić nie mogę bo nie wiem jaki jest najlepszy,
ja używam tego co mam pod ręką  :)
Czyli płynu Cler z Biedronki, bo ten sklep mam najbliżej ,
ale możliwe że podobne płyny bardziej znanych marek są lepsze .

Najważniejsze by to były środki do linoleum lub ( i ) glazury.
Te co pisze w opisie że są do drewna się nie nadają !
Bo mogą zawierać woski które osadzą się w rowku .

Piszesz że nie masz "aż takich brudasów" , a skąd wiedz co w rowkach siedzi ?
Sam jesteś palaczem i musisz mieć świadomość że dym z papierosów wszędzie
wejdzie i osiądzie tam gdzie się da !
o innych zanieczyszczeniach nie wspomnę.

A czystość płyty to jest podstawa do wielokrotnego odtwarzania bez degradacji
płyty i igły, i to jest chyba poza wszelką dyskusją  ;)
Tytuł: Odp: Mycie płyt w Knosti i detergentach
Wiadomość wysłana przez: vineelleenn w Czerwiec 08, 2015, 11:21:04
Jestem przekonany do wypróbowania takiego płynu :spoko:
 :piwo:
Tytuł: Odp: Mycie płyt w Knosti i detergentach
Wiadomość wysłana przez: Marcin w Lipiec 15, 2015, 23:17:59
Dodam kolejne spostrzeżenia z mycia płyt w myjce knosti,
zbyt krótkie kręcenie płyty w myjce może skutkować niedomyciem płyty które się objawia zbieraniem syfu na igle  >:(
Płyty wydawały się w miarę czyste na oko i dla tego proces mycia skróciłem z lenistwa do kilku obrotów w jedną i drugą stronę ( 5-7 ? ) i potem trzeba było powtarzać mycie bo na igle coś się zbierało  :Ysz:
Wygląda na to że nie ma zmiłuj , tylko trzeba solidnie kilka minut pokręcić  3-5 min płytę która na oko wygląda dobrze a płytę która wygląda na upapraną trochę dłużej.
Jak dla mnie wyznacznikiem dobrze umytej płyty jest czysta igła , i tu nie wystarczy kilka obrotów płyty w myjce.
Tytuł: Odp: Mycie płyt w Knosti i detergentach
Wiadomość wysłana przez: aste w Październik 12, 2015, 15:48:20
Hej . Posiadam myjkę Knosti z tym dziadowskim płynem do mycia . Mam pytanie czy ktoś ma pomysł jakby ten płyn trochę podrasować aby był skuteczny jak mikstura forumowa ? Dodam że posiadam 1l tego płynu był w zestawie razem z myjką .Szkoda go wylać a po użyciu plamy itp. do mikstury forumowej mu daleko
Tytuł: Odp: Mycie płyt w Knosti i detergentach
Wiadomość wysłana przez: Piotrek w Październik 12, 2015, 20:44:21
Zużyj w gospodarstwie domowym.
Tytuł: Odp: Mycie płyt w Knosti i detergentach
Wiadomość wysłana przez: Marcin w Październik 13, 2015, 00:22:50
Zużyj w gospodarstwie domowym.

Ale do czego  :co?:
Lepiej wylej w kibel , a butelkę do plastikowych odpadów.
Tytuł: Odp: Mycie płyt w Knosti i detergentach
Wiadomość wysłana przez: Piotruś w Październik 13, 2015, 15:35:31
Np. do mycia mebli z okleinami sztucznymi lub też lakierowanych.
Do ścierania kurzy na mokro.
Do mycia klozetu.

Wiele potencjalnych zastosowań możnaby tak wyliczać.
Tytuł: Odp: Mycie płyt w Knosti i detergentach
Wiadomość wysłana przez: Marcin w Październik 17, 2015, 23:44:09
Do mycia klozetu.

To jest chyba słuszny kierunek  :)
Tytuł: Odp: Mycie płyt w Knosti i detergentach
Wiadomość wysłana przez: jacekszulc w Grudzień 19, 2016, 13:46:40
Dzisiaj wybrałem się do Stonki po ten płyn Cler.
Niestety na etykiecie jest informacja, że nadaje się do mycia paneli i drewna.
Dodatkowo jest jeszcze informacja, że zawiera m.in. mydło i olejki roślinne.
Nie wiem czy to w celach zapachowych czy innych.
Zrezygnowałem.
Kupiłem u konkurencji inny, ale ten niestety jakiś gęsty.
Dzisiaj spróbuję przetestować.
O ile uda mi się mycie płyt podciągnąć pod świąteczne porządki :-)

BTW:
Witam wszystkich na Forum!

Pozdrawiam
Jacek Szulc
Tytuł: Odp: Mycie płyt w Knosti i detergentach
Wiadomość wysłana przez: DarkB w Sierpień 17, 2017, 21:18:03
Dodam może, że z braku innych środków zacząłem myć płyty w zwykłej kranówie z dodatkiem kilku kropli najzwyklejszego płynu do mycia naczyń - i efekty są bardziej niż zadowalające, czasem mam wrażenie, że nawet leposze niż z użyciem mikstury z izopropanolu.
Tytuł: Odp: Mycie płyt w Knosti i detergentach
Wiadomość wysłana przez: af-p w Styczeń 13, 2018, 20:34:09
To mój pierwszy wpis na forum także witam serdecznie. Przeczytałem wątek z uwagą i mam niezły mętlik bo, forumowy płyn do niczego, oryginalny z myjką do niczego...Więc chciałbym przygotować na płynie cler ale nie można go w tej chwili kupić. W związku z tym mam pytanie do autora mikstury, jakiego płynu w tej chwili używa ?
Pozdrawiam
Tytuł: Odp: Mycie płyt w Knosti i detergentach
Wiadomość wysłana przez: DarkB w Styczeń 20, 2018, 12:38:34
To mój pierwszy wpis na forum także witam serdecznie. Przeczytałem wątek z uwagą i mam niezły mętlik bo, forumowy płyn do niczego, oryginalny z myjką do niczego...Więc chciałbym przygotować na płynie cler ale nie można go w tej chwili kupić. W związku z tym mam pytanie do autora mikstury, jakiego płynu w tej chwili używa ?
Pozdrawiam
Obawiam się, że Marcin Ci nie odpowie. Zdaje się, że nieco wycofał się z czynnego udziału w Forum.
Chyba najlepsze rezultaty daje po prostu kilkukrotne mycie. Na początek w zwykłej kranówie z dodatkiem detergentu, a później demineralka z izopropanolem i kilkoma kroplami fotonalu. Ja osobiście w miarę zadowolony byłem tez z płynu dodawanego do Spin-Clean'a.
Tytuł: Odp: Mycie płyt w Knosti i detergentach
Wiadomość wysłana przez: af-p w Styczeń 26, 2018, 16:02:34
dzięki, wypróbowałem płyn oraz nabłyszczacz W5 z lidla. Rezultat mycia, uważam bardzo dobry. Płyn do mycia naczyń to nie jest dobry wybór. Porównałem.
Pozdrawiam