Muzyka, winyle i gramofony > Muzyka na winylu

Księżycowy krajobraz powierzchni płyty

(1/2) > >>

DarkB:
Ostatnio trafiła w moje ręce płyta, która już na pierwszy rzut oka wyglądała na jakąś taka pokropkowaną. W pierwszej chwili myślałem, że to jest coś napylone na powierzchnię płyty (z daleka wyglądało to tak jak rozpryski, które powstają przy spawaniu), ale po bliższym przyjrzeniu się okazało się, że są to liczne, praktycznie na całej powierzchni płyty, łagodne o regularnym kołowym kształcie zagłębienia, mniejsze i większe, o średnicy ("na oko") do 1 - 2 mm. Wydawałoby się, że płyta nie powinna się odtwarzać (bo wygląda to tak, jakby dołki były głębsze od rowków) - a tu o dziwo, gra całkiem nieźle. Poza charakterystycznymi trzaskami (płyta Polskich Nagrań L0061, a więc tak pewnie z ok. 1955 r.) nie zacina się, nie przeskakuje, słychać tylko dodatkowo coś, co najbardziej kojarzy mi się chyba z łopotaniem flagi na wietrze.
Spotkaliście się z czymś takim? Macie pomysł jak mogły powstać takie dołki w powierzchni płyty?

Kuba:
To jest błąd tłoczenia. Takie coś nie powinno przejść kontroli jakości i iść od razu na przemiał. W masie winylowej były pęcherzyki powietrza, dlatego się tak zrobiło.

Piotrek:
W polskich winylach sprzed 1958 roku dość powszechne zjawisko.

DarkB:
Dzięki za informację, niezła ciekawostka jak dla mnie :)

Piotrek:
W ogóle polskie winyle z tego okresu to bardzo trudno znaleźć w akceptowalnym stanie.
A jaka wersja labela?

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Idź do wersji pełnej