Autor Wątek: Monofoniczna wkładka ceramiczna SONOTONE 2 T "Titone"  (Przeczytany 1720 razy)

Piotrek

  • Mod
  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 1370
    • Obrazki
Monofoniczna wkładka ceramiczna SONOTONE 2 T "Titone"
« dnia: Listopad 10, 2015, 13:26:56 »
Niedawno mi wpadła w łapki wraz z jedną zapieczetowaną igłą.

Sonotone 2T "Titone" z 1953 roku.

Próbne odsłuchy zachęciły mnie do zamówienia kolejnej igiełki.

Po montażu do Garrarda RC-98 podłączona do wysokoimpedancyjnego wejścia lampowego wzmacniacza  i szerokopasmowego głośnika z czasów wczesnego Gomułki zaskakuje bardzo pozytywnie.

Może to zasługa dość nietypowej konstrukcji gdzie kotwica łącząca igłę z przetwornikiem ceramicznym jest sztywna i nie powoduje tłumienia drgań, oczywiście kosztem zmniejszonej podatności bocznej.
Podatnosć pionowa jest praktycznie żadna co w połączeniu ze sporym  naciskiem roboczym (około 8 gramów) powoduje, że odtwarzanie stereofonicznych płyt na tej wkładce nie jest wskazane ze względu na ryzyko przyspieszonego zużycia.


Piotrek

  • Mod
  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 1370
    • Obrazki
Odp: Monofoniczna wkładka ceramiczna SONOTONE 2 T "Titone"
« Odpowiedź #1 dnia: Listopad 11, 2015, 22:26:43 »
Im dłużej słucham, tym bardziej mi się podoba!

Wkładka gra lekko ocieplonym brzmieniem z solidnym wykopem i  rokendrolowojazzowym przytupem  :peace:

Solidnie, rasowo i po amerykańsku:P

Sporo nieźle kontrolowanego basu, bardzo ładna góra , piękna srednica, dobra szczegółowość nawet w "gęstych" jazgotliwych realizacjach, bardzo mała podatność na rysy i IGD.

Brzmieniowo kładzie na łopatki większość popularnych wkładek stereofonicznych MM, typu Ortofon OM, AT95 czy Shure M75.


I co ważne, nie zawracamy sobie głowy kabelkami, preampami balansami, stereofonią i innym sraniem, podłączamy bezpośrednio do starego lampowego radia i mamy JAZZ.

Piotruś

  • Mod
  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 1066
Odp: Monofoniczna wkładka ceramiczna SONOTONE 2 T "Titone"
« Odpowiedź #2 dnia: Listopad 13, 2015, 22:21:56 »
Miałem dzisiaj okazję posłuchać tej wkładki u kolegi Piotrka w iście rasowym zestawie: Garrard RC98, minimalistyczny wzmacniacz z polskiego gramofonu WG460 i prosta kolumienka na głośniku szerokopasmowym z radia "Podhale" z 1956r.

Dźwięk kopie tyłek, ta wkładka to mocne BUM-CZIKA-BUM i absolutne przeciwieństwo pseudointeligenckiego, audiofilskiego pełe-mełe. Gra twardo, gładko i z jajem, nie eksponując nic a nic uszkodzeń rowka ani innych zniekształceń. HOT HOT HOT!

Reasumując, przetwornik zdecydowanie lepszy od AT440MLa i chyba mniej męczący od jebudubu Shure M44.