Autor Wątek: Pro-Ject 1.2 Comfort  (Przeczytany 1742 razy)

Piotrek

  • Mod
  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 1370
    • Obrazki
Pro-Ject 1.2 Comfort
« dnia: Luty 16, 2015, 18:21:10 »
Pro-Ject 1,2 Comfort
Czyli jakby poprzednik serii X-pression, model z połowy ubiegłej dekady.
Aż wsyd się przyznać, ale kiedyś to miałem.
Pisze ku przestrodze.
Bardzo to jest liche ( i pokrewne modele zapewne też).


Po kolei:

Napęd - mizerny silniczek zawieszony na gumkach, ze sporym poziomem wibracji i praktycznie brakiem tłumienia + cienka plinta z mdf-u.
Czyli wibracje załatwione, postawienie tego na lekkiej półce - dramat.
Dopiero płyta marmurowa przynosiłĸa lekka poprawę.
Po kilku godzinach pracy silnik się przegrzewał, latem nawet po kilkudziesięciu minutach.
Super.
Terkotał wtedy jak popsuty wentylator w komputerze.

Ramię - Jeszcze weselej.
Niezdejmowalny headshell i mały zakres ruchu ramienia na do góry i w lewo drastycznie utrudniał montaż wkładki.
Do tego tak mało miejsca w główce, że wielu poprawnych wkładek nie dawało rady skalibrować.
Zakres regulacji przeciwwagi też za mały.
Przegub, łożyska, precyzja, wykonanie też nie najlepsze, ciągłe problemy z nadmiernym IGD.
AS - fabrycznie wadliwie zmontowany.
Niby dołączona niezła wkładka Sumiko Oystrer, ale to wkładka do ciężkich ramion!
W lekkim ramiączku PJ nie miała prawa zagrać pełną piersią, a zakres przeciwwagi był za mały, żeby uzyskać stan równowagi, konieczny do wyzerowania skali.
Ćwierć obrotu przed osiągnięciem równowagi kończy się gwint i ciężarek spadał z osi.

Automatyka
- Też ciekawie, fotoelektroniczny wyłącznik nie zawsze działał, a "automatyczna" winda kłóciła się z manualną.
Tak więc jeśli podnieśliśmy ramię ręczną windą , a potem przesunęliśmy ramię w pozycję działania wyłącznika, bądź zwyczajnie wcisnęliśmy klawisz stop skutkowało to zblokowaniem ramienia w pozycji podniesionej.
Opuszczanie ramienia "automatyczna" windą przy naciśnięciu klawisza "start" tez było bardzo gwałtowne.
Wkurzający brak wyłącznika sieciowego, brzęczący transformatorek zasilacza cały czas pod prądem, konieczne wyłączanie zasilacza z gniazdka jeśli chcemy spać w tym samym pokoju.

Plinta z rzadkiego MDF rezonowała od napędu, a osadzone w niej  na wkręty zawiasy pokrywy...
Trzeba było je mocno dokręcić , żeby pokrywa zatrzymywała się w pozycji otwartej, oczywiście po paru miesiącach MDF się wyrobił i otwartą pokrywę trzeba było opierać o ścianę.


Przesiadka na Garrarda SP25 to był skok na miarę lotu w kosmos.

DarkB

  • Sr. Member
  • ****
  • Wiadomości: 483
Odp: Pro-Ject 1.2 Comfort
« Odpowiedź #1 dnia: Luty 16, 2015, 20:19:01 »
Toż to nawet nie ma wyglądu, to jak to ma dobrze grać?!!! :P