Autor Wątek: Fonica PA-107 ( La voix de son maître)  (Przeczytany 6100 razy)

Piotrek

  • Mod
  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 1370
    • Obrazki
Fonica PA-107 ( La voix de son maître)
« dnia: Październik 19, 2014, 20:30:24 »
PA-107 pierwszy z serii wzmacniaczy budowanych przez łódzką Fonice w kooperacji z Francuzami i moim zdaniem najbardziej warty uwagi.

W posiadanie tego wzmacniacza wszedłem przypadkiem, ( na sąsiednim osiedlu właściciel wystawił przed dom, żeby ktoś sobie wziął)i po podstawowym przeglądzie i osłuchaniu niebawem oddałem bratu.

Trzeba przyznać, że nie jest to sprzęt jakiejś wysokiej klasy , ale jak na urządzenie średniej klasy (taki Hi-Fi entry level) bardzo w porządku.
Brzmieniowo nie jest  to może jakaś wielka rewelacja, słyszalne charakterystyczne piętno wczesnych wzmacniaczy tranzystorowych (mhm...pewne zniekształcenia...ale nie jest źle) jednak gra to zupełnie popranie, przyjemnie i nienatarczywie.
Sprzęt o co najmniej 2 klasy lepszy od sporo późniejszego WS442 Diory.
Na plus można zaliczyć sporo wyjść i wyjść dość funkcjonalnie rozwiązanych ( wadą jest umieszczenie gniazda słuchawkowego z tyłu), bardzo przyzwoitą jakość wykonania, dość dobry dostęp do elementów w razie naprawy i estetyczną i ładnie wykonaną obudowę.
Wzmacniacz ma niezbyt wysoką moc- 15W przy 4 Ω,  ok 7W przy 8Ω i ok 3,5W przy 15-16 Ω, więc jeśli chcemy używać kolumn 8Ω to powinny mieć przyzwoitą efektywność , a kolumny 15-16Ω jeśli już to tylko bardzo efektywne  (powyżej  93dB).
Wzmacniacz można polecić pod warunkiem niskiej ceny zakupu ( albo dostania od wujka), dobrego stanu i posiadania odpowiednich kolumn.

Mimo, że dość przyjemny to raczej nie warty specjalnego polowania, czy większych pieniędzy.

Marcin

  • Admin
  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 661
Odp: Fonica PA-107 ( La voix de son maître)
« Odpowiedź #1 dnia: Październik 21, 2014, 11:20:21 »
Bardzo przyjemny wzmacniacz, lata temu ojciec kolegi miał taki (początek 80').
Oczywiście tuner też był w zastawie, a my słuchaliśmy głównie z Daniela (mf100) , a czasem radia.
Z tego co pamiętam to wzmacniacz sam z siebie trochę szumiał, ale dźwięk był bardzo przyjemny,
miękki o ciepłej barwie. Bardzo przyjemnie słuchało się na tym sprzęcie płyt  :)
Tylko nie pamiętam jakie kolumny tam były podłączone   :nie:

vineelleenn

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 779
Odp: Fonica PA-107 ( La voix de son maître)
« Odpowiedź #2 dnia: Październik 21, 2014, 23:38:54 »
La voix de son maître- Głos swojego mistrza... ciekawe kto miałby być mistrzem :fiu:

Piotrek

  • Mod
  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 1370
    • Obrazki
Odp: Fonica PA-107 ( La voix de son maître)
« Odpowiedź #3 dnia: Październik 21, 2014, 23:58:51 »

Może Gilbert Becaud?

vineelleenn

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 779
Odp: Fonica PA-107 ( La voix de son maître)
« Odpowiedź #4 dnia: Październik 22, 2014, 00:10:11 »
To Foniki suchał ten piesek? :)
Czy Gilbert Becaud chciał powiedzieć jej "bywaj z Bogiem" :D :fiu:

Piotrek

  • Mod
  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 1370
    • Obrazki
Odp: Fonica PA-107 ( La voix de son maître)
« Odpowiedź #5 dnia: Październik 22, 2014, 00:14:40 »
na rynek frrrancuski była beðzowana pieskiem,  i ta mojego brata też.

kaf

  • Newbie
  • *
  • Wiadomości: 1
Odp: Fonica PA-107 ( La voix de son maître)
« Odpowiedź #6 dnia: Listopad 16, 2014, 18:51:02 »
Cytuj
Trzeba przyznać, że nie jest to sprzęt jakiejś wysokiej klasy , ale jak na urządzenie średniej klasy (taki Hi-Fi entry level) bardzo w porządku.

Na miano audiofilskiego to on na pewno nie zasługuje, ale jeżeli ktoś koniecznie chce mieć coś polskiej produkcji, to jest to jeden z lepszych polskich wzmacniaczy okresu lat 1975-89. U mnie w rankingu, obok serii WS303/503, ten "francuz" i jego krewniacy to najlepsze wzmacniacze jakie PRL wyprodukowała.

Cytuj
Brzmieniowo nie jest  to może jakaś wielka rewelacja, słyszalne charakterystyczne piętno wczesnych wzmacniaczy tranzystorowych (mhm...pewne zniekształcenia...ale nie jest źle) jednak gra to zupełnie popranie, przyjemnie i nienatarczywie.

2N3055 to nie jest idealny tranzystor, jeżeli ktoś oczekuje zniekształceń 0,0000001%, szczególnie w zakresie wysokich tonów. Już KD502 wniósłby tutaj poprawę na plus, ale to nie ten czasookres. Inna sprawa to poziomy napięć wejściowych - 200mv deklarowane przez producenta to dzisiaj mało który sprzęt ma, CD na pewno nie, a ten wzmacniacz nie lubi zbyt silnego sygnału na wejściu.

Cytuj
Sprzęt o co najmniej 2 klasy lepszy od sporo późniejszego WS442 Diory.

Toż to najgorszy brzmieniowo wzmacniacz polskiej produkcji epoki PRL. Ktoś kto na poważnie chce mieć dźwięk dobrej jakości nawet nie powinien na niego popatrzeć, a co dopiero używać. Tylko syczenie i dudnienie. W kategorii szmelcu, on znajduje się poza skalą.

Wracając do PA 107, to wzmacniacz bazowy dla kolejnych modeli krajowych PA 1801 i PA 2801. Na rynku francuskim oferowany pod markami Pathe Marconi, Continental Edison, Thomson, Brandt, zestawiany z tunerem produkcji Diory opracowanym specjalnie dla francuzów /powstał na bazie Meluzyny/ i niesprzedawanym na polskim rynku /co ciekawe, tuner miał 43cm, a wzmacniacz 40,5cm, więc tworzyły one zestaw typu ściana, a nie wieża/. Później z tego tunera zrodził się TSH 110, który z kolei tworzył zestaw z PA 1801/2801.

O czym warto wspomnieć, w porównaniu z późniejszymi 1801 i 2801, to 107 był dużo lepiej wykonany. Posiadał spód i boki obudowy wykończone drewnianą okleiną /w modelach kolejnych obudowę malowano na czarno, drewno było tylko na eksport/, transformator był w ekranowanej puszce, a tranzystory i potencjometry pochodziły z importu.

Oprócz tego, na bazie PA 107 stworzono którą serię wzmacniacza PA 107 SQ z wbudowanym dekoderem SQ kwadro i możliwością przyłączenia źródła 4CH typu discret /np deck/, który wraz z modelem "zwykłym" i 4 zestawami głośnikowymi, tworzył kwadrofoniczny zestaw odsłuchowy.

Jeżeli ktoś chce mieć wzmacniacz produkcji PRL, a nie chce wydawać astronomicznych pieniędzy, może się zainteresować tym PA 107, jak i jego krewniakami o większych mocach. Brzmieniowo trochę szumi, ma wysunięta gorę pasma względem innych rejestrów, ale nie każdemu to musi przeszkadzać. Na pewno to lepszy wybór niż gorzej brzmiący i 6 razy droższy przereklamowany Radmor 5102.

Piotrek

  • Mod
  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 1370
    • Obrazki
Odp: Fonica PA-107 ( La voix de son maître)
« Odpowiedź #7 dnia: Listopad 16, 2014, 19:37:01 »
Cześć!

Miałem kiedyś 2801 i przyznają że był gorzej wykonany i (subiektywnie, bo bezpośrednio nigdy się nie spotkały u mnie) gorzej brzmiący, miałem też PA 9002, brzmiało to fajnie, ale jakość wykonania już dużo słabsza.
Tak dla porównania, to WG610fs Fonomaster umieściłbym gdzieś po między  107 a 9002.